Reprezentacja Polski kapitalnie rozpoczęła mistrzostwa świata Dywizji 1A. Nasz zespół na starcie imprezy wygrał z Ukrainą. Gorzej było w drugim spotkaniu, gdzie lepsi okazali się Francuzi. Trzecim rywalem biało-czerwonych był Kazachstan. Oto jak przebiegło spotkanie.
Kazachstan uchodził za faworyta do wygrania grupy na Mistrzostwach Świata dywizji 1A. Już na samym początku kibice zgromadzeni na lodowisku Stadionu Zimowego w Sosnowcu doświadczyli jednak niespodzianki. w 3. minucie na prowadzenie wyszli biało-czerwoni. Po odbitym uderzeniu Patryka Wronki krążek po bandzie minął górną siatkę, a następnie znalazł się w bramce rywali. Po objęciu prowadzenia przez Polaków do ataków ruszyli Kazachowie. Nasza drużyna skupiła się na grze z kontry. Interesującą akcję gospodarze przeprowadzili w 8. minucie, jednak ostatecznie odgwizdano spalonego. W 13. minucie groźnie uderzył Starchenko, ale bez konsekwencji dla polskiej drużyny. Do końca pierwszej tercji goście nie potrafili się dostać pod naszą bramkę. Polska prowadziła z Kazachstanem 1:0.
Druga tercja spotkania rozpoczęła się od ataków Kazachów. W polskiej bramce kapitalnie spisywał się Tomas Fucik, który w 21. minucie wybronił sytuację sam na sam z Omirbekovem. Nasz zespół próbował się odgrażać, w 23. minucie świetną, dwójkową akcję przeprowadzili Paś z Wronką, uderzał Łyszczarczyk, nasz reprezentant oddał jednak niecelne uderzenie. W 26. minucie Polaków po strzale Nikitina kolejny raz uratował Fucik. W drugiej części tercji nieźle wyglądali biało-czerwoni, gra długimi momentami toczyła się na połowie gości. W 34. minucie zaskoczyć rywali próbował Górny, ale nie znalazł drogi do siatki. Polacy mogli podwyższyć prowadzenie w ostatnich sekundach tej części gry. Na czystej pozycji znalazł się Górny, ale uderzył prosto w bramkarza. Kazachowie postanowili pójść na wymianę ciosów, dwukrotnie niecelnie na naszą bramkę strzelał Muratov. Po dwóch tercjach było wciąż 1:0 dla naszej drużyny.
Zobacz też: Bohater Polaków nie daje zapomnieć o akcji Łatwogang. Oto co zrobił
Ostatnia tercja spotkania rozpoczęła się dobrze dla Polaków, w 42. minucie swojej szansy szukał Krężołek, ale nie udało mu się podwyższyć prowadzenia. Już minutę później biało-czerwoni mieli kolejną okazję, jednak zbyt słabo uderzył Chmielewski. Nasza kadra w dalszej części tercji dalej pokazywała dobrą grę. W 45. minucie bramkarz rywali poradził sobie z uderzeniem Wronki. Wydawało się, że nasz zespół przetrwał to co najgorsze. W 46. minucie graliśmy w osłabieniu, kiedy karą dwóch minut został ukarany Syty. Przetrwanie trudnego momentu niewiele nam dało, bowiem rywale doprowadzili do wyrównania cztery minuty później. W 50. minucie do polskiej bramki trafił Muratov, a kibice w Sosnowcu na dziesięć minut przed końcem oglądali remis 1:1. Nasz zespół ruszył po tym do ataków, Kazachów dwukrotnie zaskoczyć próbował Zygmunt, ale goście wybronili się przed polską ofensywą. W 54. minucie na prowadzenie mogli wyjść goście, ale Kucik świetnie interweniował po uderzeniu Gaitamirova. Polacy chcieli odpowiedzieć minutę później. Rywale poradzili sobie jednak z próbą Mroczkowskiego. Mroczkowski nie rezygnował w 57. minucie mógł znów zaskoczyć bramkarza rywali, ale kolejny raz na posterunku był Shutov. Niestety Polska straciła bramkę na 1:2 w 58. minucie. Z bliskiej odległości naszego bramkarza pokonał Simonov. Na tym nie koniec, rywale dobili nasz zespół w 59. minucie, podwyższył Savitskyi. Polacy grali do końca w 60. minucie zdobyli kontaktową bramkę, kiedy do bramki rywali trafił Krężołek. Ostatecznie zabrakło czasu na doprowadzenie do wyrównania. Polska przegrywa z Kazachstanem 2:3.
To druga porażka biało-czerwonych. W następnym spotkaniu grupowym Polacy zagrają z Japonią. Mecz odbędzie się w czwartek, 7 maja o godzinie 19:30. Awans z grupy wywalczą dwie najlepsze ekipy.