Sensacyjny scenariusz na MŚ. Pierwszy taki finał od 104 lat!

Kanada przystępowała do hokejowych mistrzostw świata elity jako obrońca tytułu. I od początku turnieju pokazywała, że bardzo zależy jej na powtórzeniu sukcesu sprzed roku. Wygrała wszystkie mecze grupowe, potem ćwierćfinał i była zdecydowanym faworytem starcia ze Szwajcarią, którą już wcześniej w tym turnieju ograła. Tym razem skończyło się wielką sensacją, przez co dojdzie do historycznego meczu o mistrzostwo świata.

Hokejowe mistrzostwa świata elity w Ostrawie i Pradze bardzo szybko zakończyły się dla reprezentacji Polski, która zajęła ostatnie miejsce w grupie B i spadła do niższej dywizji. Od kilku dni najlepsze zespoły rywalizują w play-offach, które wkroczyły w decydującą fazę.

Zobacz wideo Po wygranej z ZSRR "Przegląd" ukazał się z poślizgiem

Sensacyjne rozstrzygnięcia w półfinałach hokejowych MŚ elity. Faworyci za burtą

Do półfinałów awansowały reprezentacje Kanady (obrońcy tytułu), Szwecji, Czech, i Szwajcarii. Pierwsze dwie z nich wygrały odpowiednio grupy A i B, mogły się także pochwalić kompletem zwycięstw. Można je było zatem uznać za faworytów zmagań.

Szwedzi w półfinale rywalizowali z Czechami. Po pierwszej tercji można było mówić o małej niespodziance, gdyż było 2:2. W drugiej części meczu czeska drużyna w ciągu niecałych trzech minut zdobyła trzy bramki, na co rywale odpowiedzieli jednym trafieniem. A w trzeciej tercji dublet dołożył Lukas Sedlak i skończyło się sensacyjnym wynikiem 7:3 dla gospodarzy turnieju.

Rywalizacja Kanadyjczyków ze Szwajcarami była powtórką z fazy grupowej. Wówczas zespół z Ameryki Północnej po zaciętym meczu zwyciężył 3:2, a że tym razem stawka była większa, to można było się spodziewać jeszcze bardziej zaciętej walki. Jednak po pierwszej tercji to Szwajcaria prowadziła 2:0. W drugiej części Kanada zmniejszyła stratę, a do remisu 2:2 doprowadziła na dwie minuty i siedem sekund przed końcem czasu podstawowego. W dogrywce wynik się nie zmienił, zatem o awansie zadecydowały rzuty karne.

W nich Kanadyjczycy kompletnie zawiedli i po bramce w pierwszej serii zmarnowali cztery kolejne próby. Szwajcarzy byli skuteczniejsi i zdobyli dwie bramki (na cztery strzały), przez co doszło do kolejnej sensacji i wyeliminowania ostatniego niepokonanego dotychczas zespołu, w dodatku broniącego tytułu.

Historyczny finał hokejowych MŚ elity. Czegoś takiego nigdy wcześniej nie było

W finale spotkają się zatem Czechy oraz Szwajcaria. Będzie to pierwszy taki finał w 104-letniej historii mistrzostw świata elity (nie było też finału Czechosłowacji ze Szwajcarią). Dla Czechów będzie to szansa na pierwszy tytuł od 2010 r., natomiast Szwajcarzy nigdy nie sięgnęli po złoto MŚ elity. Trzykrotnie wywalczyli srebro.

Spotkania o medale odbędą się w niedzielę 26 maja. O 15:20 Szwecja zagra z Kanadą, a o 20:20 Czechy zmierzą się ze Szwajcarią.

Kto zostanie mistrzem świata w hokeju?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.