Tajemnica kasku polskiego bramkarza rozwiązania! "Pierwsze skojarzenie z Polską"

Bramkarz Tomas Fucik odebrał kilka dni temu polski paszport, dzięki czemu może występować na mistrzostwach świata w hokeju na lodzie. We wtorek zanotował oficjalny debiut, ale nasza drużyna poległa z Francją 2:4. Mimo że spisał się bardzo dobrze, to widzi elementy do poprawy całego zespołu. - Miałem wrażenie, że mentalnie nie byliśmy tak skupieni - przekazał. Dodatkowo zdradził, co oznaczają specjalne znaki na jego kasku.

Reprezentacja hokeju na lodzie po 22 latach wreszcie awansowała na mistrzostwa świata elity. Od początku turnieju musi jednak mierzyć się z niezwykle wymagającymi rywalami. Najpierw przegrała po dogrywce z Łotwą (4:5), następnie została rozbita przez Szwecję (1:5), a we wtorek musiała uznać wyższość Francji.

Zobacz wideo Josue żegna się z kibicami Legii. "Mogę jedno obiecać"

Polscy hokeiści spisywali się słabo, a po 28 minutach było już 0:4. Mimo że potem próbowali odrobić straty, to nie udało się już wrócić do gry. - Daliśmy się im zupełnie zdominować. Nie wiem, skąd się to wzięło. (...) Była w nas wiara, ale nie wiem, co się stało. Coś nie pykło. Takie dni się czasem zdarzają - podsumował kapitan naszej kadry Krystian Dziubiński w rozmowie z Interią

Reprezentant Polski wyjaśnia specjalne znaki na kasku. "Pierwsze skojarzenie"

W tym spotkaniu debiut w polskiej kadrze zanotował bramkarz Tomas Fucik, który jest Czechem, natomiast niedawno otrzymał nasze obywatelstwo. Po zmianie Johna Murray’a spisał się całkiem nieźle, zaliczył kilka udanych interwencji, a jedna z nich została opublikowana na oficjalnym profilu federacji IHF.

Poza skutecznymi obronami dziennikarze zwrócili uwagę na jego kask, a konkretniej to, co się na nim znajduje. Mianowicie chodzi o symbol białego orła, a ponadto napis: "Rudy". - Rudy to moje pierwsze skojarzenie z Polską. Wiecie, Rudy 102, z "Czterej pancerni i pies". Strasznie lubię ten serial, a mój tata jest jego wielkim fanem W Czechach "Cztery tanku a pes" był bardzo popularny. Tata mi go pokazał, a ja lubię tematykę historyczną i wojenną, więc tak to się skończyło. Pierwsze skojarzenie z Polską musiało znaleźć się na kasku - przekazał w wywiadzie dla Interii.

Fucik wyjaśnił, co czuje po debiucie w reprezentacji Polski. "Coś niesamowitego"

Choć debiut może zaliczyć do udanych, to widzi elementy do poprawy całej drużyny. - Po meczu chłopaki mówili, że czuli trochę zmęczenia. Ale ja myślę, że z tą naszą fizycznością, po kilku tygodniach wspólnych treningów, wszystko jest ok. Za to miałem wrażenie, że mentalnie nie byliśmy tak skupieni, tak gotowi, jak w dwóch wcześniejszych meczach. Jeżeli chcemy zdobyć tu jeszcze jakieś punkty, musimy wrócić do tamtego nastawienia - zaznaczył w rozmowie z "Super Expressem".

Na koniec wyjaśnił, jak się czuje po pierwszym meczu dla reprezentacji Polski. - Trudno mi teraz o wielką euforię. Może za kilka godzin zrozumiem, co tu się naprawdę stało... Ale robiliśmy sobie żarty z chłopakami, że - biorąc pod uwagę całą tę moją historię - pewnie na stare lata siądę na ogródku i napiszę na ten temat książkę. Bo jest to coś niesamowitego - zdradził.

Na ten moment nasi zawodnicy zajmują ostatnie miejsce w grupie B, mając na koncie zaledwie jeden punkt. Do będących wyżej Niemców oraz Kazachów tracą dwa pkt. Pozostały jeszcze cztery spotkania: ze Słowacją (15.05), USA (17.05) oraz właśnie dwoma wyżej sklasyfikowanymi rywalami odpowiednio - 18 oraz 20 maja. 

Czy reprezentacja Polski utrzyma się w elicie?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.