Historyczna sensacja w polskiej grupie. Światowy hegemon na kolanach [WIDEO]

Stany Zjednoczone po bardzo pewnym zwycięstwie z Niemcami chciały iść za ciosem. Kolejnym rywalem tej drużyny była Słowacja. Faworytem tego starcia byli Amerykanie, ale bardzo słabo rozpoczęli mecz i przez długi czas przegrywali. Zdołali jednak doprowadzić do dogrywki. W niej rywale zadali zabójczy cios i sensacyjnie wygrali 5:4.

Reprezentacja Stanów Zjednoczonych zmagania na mistrzostwach świata elity w hokeju rozpoczęła od starcia ze Szwecją. Amerykanie byli wyraźnie słabsi i przegrali 2:5. Następnie zrehabilitowali się w spotkaniu z Niemcami. Nie dali rywalom większych szans i pewnie pokonali ich 6:1. Kolejny mecz czekał ich w poniedziałek. Tego dnia dwukrotni triumfatorzy mistrzostw świata zagrali ze Słowacją, która do tej pory przegrała z Niemcami (4:6) i pokonała Kazachstan (6:2). 

Zobacz wideo Jurij Gladyr po dramatycznym półfinale mistrzostw Polski: Sport jest dla nich okrutny, a dla nas piękny

O krok od sensacji na mistrzostwach świata. Stany Zjednoczone przegrywają ze Słowacją

Faworytem tego spotkania były Stany Zjednoczone, ale dużo lepiej rozpoczęli je Słowacy. Szybko objęli prowadzenie za sprawą Milosa Kelemena, a niedługo później krążek do bramki wpakował Libor Hudacek. Amerykanie byli bardzo nieskuteczni i w pierwszej tercji nie oddali żadnego celnego strzału. W efekcie Słowacja prowadziła do przerwy 2:0. 

W drugiej partii Amerykanie rzucili się do ataku. I przyniosło to oczekiwane skutki. Kontaktową bramkę zdobył Matthew Body. Wydawało się, że faworyci szybko wyrównają, ale do głosu znów doszli rywale. W krótkim czasie strzelili dwa gole i w efekcie prowadzili 4:1. Stany Zjednoczone mimo przewagi nie zdołały już zaskoczyć przeciwników. 

W ostatniej tercji Amerykanie ponownie oddawali więcej strzałów na bramkę. Świetnie radził sobie jednak bramkarz rywali, który większość z nich umiejętnie blokował. Ataki wreszcie się opłaciły i gola na 2:4 strzelił Shane Pinto. Na tym emocje w tym meczu jeszcze się nie skończyły i Stany Zjednoczone zdobyły kolejną bramkę. I nie zamierzali się zatrzymywać. W końcówce po raz kolejny trafili do bramki i wyrównali stan rywalizacji, kapitalnie wracając do gry

Tym samym do rozstrzygnięcia rywalizacji potrzebna była dogrywka. W niej starcie było bardzo wyrównane, a decydujący cios zadali Słowacy. Gola na wagę zwycięstwa 5:4 strzelił Milos Kelemen. 

Stany Zjednoczone 4:5 Słowacja

Dzięki zwycięstwu Słowacja wskoczyła na drugie miejsce w tabeli. Do tej pory uzbierała pięć punktów. Stany Zjednoczone z kolei są czwarte z dorobkiem czterech punktów. Liderem jest Szwecja (sześć punktów). W grupie tej rywalizuje również Polska. Nasi hokeiści po porażkach z Łotwą (4:5) i Szwecją (1:5) zajmują ostatnie miejsce z jednym punktem na koncie. 

Czy Słowacy sprawią jeszcze niespodziankę na mistrzostwach świata?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.