Ostatni raz drużyny te grały ze sobą 12 marca. Wtedy, tak samo jak dziś w nocy, lepsi byli New York Rangers, którzy wygrali 3:1. Ale nie wynik tamtego spotkania był najważniejszy i nie o nim mówiło się najwięcej.
Medialną uwagę skupił na sobie zawodnik Rangers - Matt Rempe - który w brutalny sposób potraktował zawodnika New Jersey Devils - Jonasa Siegenthalera. Rempe potężnie uderzył przeciwnika łokciem w głowę, za co został zdyskwalifikowany aż na cztery spotkania.
W meczu, który odbył się w nocy ze środy na czwartek polskiego czasu, zawodnicy obu drużyn nawet nie ukrywali, że mają sobie coś do wyjaśnienia. Sędzia spotkania ledwo zdążył rzucić krążek na lód, a zamiast meczu rozpoczęła się potężna bijatyka. Mecz został przerwany po zaledwie dwóch sekundach!
Udział w bijatyce wzięli wszyscy zawodnicy pierwszych piątek obu zespołów. Głównym "wydarzeniem" była bójka Rempe'a z Kurtisem MacDermidem z New Jersey Devils. To przede wszystkim ci hokeiści musieli wyrównać rachunki.
Zanim w poprzednim spotkaniu Rempe w chamski i brutalny sposób znokautował Siegenthalera, odrzucił możliwość bójki z MacDermidem. Po wydarzeniu z ostatniego spotkania tym razem nie miał już takiej możliwości. Bójka obu zawodników trwała ponad minutę i została przerwana przez sędziów, gdy hokeiści wpadli w klincz.
W bójce nie wzięli udziału jedynie bramkarze: Igor Shesterkin z Rangersów i Kaapo Kahkonen z Devils. Kary za to wydarzenie były surowe. Rempe oraz jego koledzy Jacob Trouba, K'Andre Miller i Barclay Goodrow oraz MacDermid, Kevin Bahl, John Marino i Chris Tierney z Devils zostali wyrzuceni z lodowiska po zaledwie dwóch sekundach spotkania.
- Nie miałem pojęcia, że to się wydarzy. Wszystko zaczęło się pod wpływem chwili - powiedział po meczu MacDermid. - Dobrze jednak było widzieć taką reakcję drużyny. Cieszę się, że wspieraliśmy się nawzajem. Rempe? Mimo wszystko go szanuję. To młody dzieciak, który próbuje narobić wokół siebie szumu. Rozumiem to - dodał.
Rangersi to liderzy konferencji wschodniej. New Jersey Devils zajmują w niej dopiero 13. miejsce i nie mają już szans na awans do play-offów.