Burza po meczu Rosji z Białorusią. Człowiek Łukaszenki jest wściekły. "Niedopuszczalne"

Skandalem zakończył się hokejowy Puchar Przyszłości, w którym wzięły udział młodzieżowe drużyny Rosji, Białorusi i Kazachstanu. W meczu decydującym o zwycięstwie kadra rosyjska U20 przegrała z rówieśnikami z Białorusi 5:6 i nie chciała przyjąć medali za drugie miejsce. Uważała, że rywalizacja została wypaczona przez błędne decyzje sędziów. Zachowanie młodych Rosjan spotkało się z oburzeniem m.in. białoruskich polityków.

W Pucharze Przyszłości, który odbył się w tym roku w Mińsku, wzięło udział pięć drużyn - kadry Białorusi i Kazachstanu U20 oraz trzy drużyny z Rosji - reprezentacje U20, U18 i U17. Rosja i Białoruś nie mogą grać w ramach rozgrywek organizowanych przez Międzynarodową Federację Hokeja na Lodzie (IIHF) i Europejską Federację Hokeja (EHF).

Skandal na turnieju z udziałem Rosji i Białorusi

Młodzieżowa reprezentacja Rosji w hokeju na lodzie poczuła się pokrzywdzona przez sędziów w meczu finałowym Pucharu Przyszłości. Rosyjskie media podają, że część decyzji arbitrów była co najmniej dyskusyjna, co przechyliło szalę na korzyść białoruskich hokeistów, którzy wygrali 6:5. Trzy z pięciu goli dla Białorusinów padły podczas gry w przewadze, po wątpliwych wykluczeniach zawodników z Rosji, a przy szóstej bramce sędziowie odrzucili prośby o wideoweryfikację.

W ramach protestu część zawodników nie odebrała nagród za zajęcia drugiego miejsca. "Bramkarz reprezentacji Rosji Piotr Andriejanow i napastnik Wadim Dudorow odmówili przyjęcia nagród dla najlepszych zawodników na swoich pozycjach, a kapitan Jegor Surin nie odebrał nagrody za drugie miejsce" - czytamy na stronie sport-express.ru.

Postawa rosyjskich hokeistów wywołała oburzenie wśród Białorusinów. Złości nie kryją nawet tamtejsi politycy, którzy uważają, że odmowa przyjęcia wyróżnień to obraza i oznaka lekceważenia białoruskich kibiców.

- Taka postawa wobec naszych hokeistów i kibiców ze strony chłopców, którzy dopiero rozpoczynają swoją drogę do wielkiego sportu, jest po prostu niedopuszczalna i stoi w sprzeczności z przyjaźnią i wsparciem, które zawsze istniały między naszymi krajami i narodami. Coś można przypisać brakowi doświadczenia i emocjom, gorącej krwi, bo umiejętność przegrywania z godnością i wyciągania właściwych wniosków z porażek to cała sztuka, a ta rosyjska drużyna jeszcze tego nie opanowała - skomentował oburzony białoruski polityk Dmitrij Baskow, cytowany przez portal championat.com.

Baskow to obecny członek Rady Republiki Zgromadzenia Narodowego Białorusi i trener drużyny hokejowej Alaksandra Łukaszenki. Pełnił funkcje dyrektora hokejowego Dynama Mińsk i prezesa Białoruskiego Związku Hokeja na Lodzie. W 2021 r. IIHF zawiesiła go na pięć lat za dyskryminację i groźby stosowane wobec sportowców na tle politycznym. Jest podejrzany o pobicie ze skutkiem śmiertelnym Ramana Bandarenki. Ma zakaz wjazdu do Łotwy, jest na liście osób sankcjonowanych w USA.

Polityk wezwał także trenerów i rosyjskich działaczy hokejowych, aby przyłożyli większą uwagę "do edukowania hokeistów i wpajania im właściwych wartości życiowych i wytycznych".

Rosyjscy i białoruscy hokeiści są wykluczeni z rywalizacji na arenie międzynarodowej za inwazję na Ukrainę, która trwa do dziś. Ne mogą grać m.in. w mistrzostwach świata i kwalifikacjach do igrzysk olimpijskich.

Więcej o:
Copyright © Agora SA