Przeniósł się z USA do Rosji. Niczego nie rozumie. Teraz każą mu uciekać

Aleksandr Chmielewski, który ma ukraińskie korzenie, ale wychował się w Stanach Zjednoczonych, wybrał kilka tygodni temu grę w rosyjskiej lidze hokejowej KHL. - Nie rozumiem polityki - tłumaczył dziennikarzom. Nie wiadomo jednak, jak długo zostanie w kraju, który napadł na Ukrainę. A to dlatego, że ambasada USA apeluje do swoich rodaków, aby opuścili natychmiast Rosję. "Póki jeszcze działa kilka lotów komercyjnych" - czytamy w oświadczeniu.

Kilka dni temu sportowe media obiegła informacja, że Aleksandr Chmielewski, który wychował się w USA, ale ma korzenie ukraińskie, postanowił zmienić ligę z amerykańskiej na rosyjską. Hokeista stwierdził, że nie zna się na polityce. 

Zobacz wideo Lewandowski, Szczęsny i polscy kibice. Biało-czerwone szaleństwo w Cardiff

Amerykanie nawołują do rodaków, aby opuścili Rosję

Rosjanie szybko zainteresowali się zawodnikiem i pytali, dlaczego w Ameryce Północnej nie wywiera się takiej presji na hokeistach jak w Europie, aby nie przyjeżdżali grać do Rosji. – Nie rozumiem tej polityki, więc nie potrafię nawet powiedzieć dlaczego. Nikt z ambasady nie skontaktował się ze mną i nie zniechęcił mnie. Zostałem spokojnie zwolniony, ale nie mogę odpowiadać za innych – odpowiedział Chmielewski portalowi sports.ru.

Aleksandr ChmielewskiPrzeniósł się z USA do Rosji. Chmielewskiemu brakuje dwóch rzeczy

Wygląda na powyższym pytaniem Rosjanie wywołali reakcję w USA. A to dlatego, że amerykańska ambasada w Moskwie wzywa wszystkich obywateli do jak najszybszego opuszczenia kraju. Jak podaje szwedzki "Expressen", w rosyjskiej lidze KHL gra aktualnie 13 Amerykanów. 

"Ci, którzy są w Rosji, powinni natychmiast opuścić kraj, póki jeszcze działa kilka lotów komercyjnych" – pisze ambasada w oświadczeniu. Podobne, ale nieco łagodniejsze tony są w Kanadzie, której obywatele są największym gronem zawodników rosyjskiej ligi poza Rosjanami.

Kanadyjski minister spraw zagranicznych Adrien Blanchard domaga się, aby wszyscy gracze wyjaśnili swoje decyzje dotyczące dalszej gry w lidze kraju, który bestialsko napadł na Ukrainę już ponad 7 miesięcy temu. Jednocześnie dyplomata nakłania swoich rodaków do opuszczenia kraju. - Nasze możliwości konsularne będą wkrótce bardzo ograniczone - powiedział Blanchard w rozmowie CTV.

Szwedzi z kolei wciąż podtrzymują, że żaden z zawodników grających w KHL, nie znajdzie powołania do rodzimej reprezentacji. "Expressen" podaje, że aktualnie sześciu rodaków walczy w rosyjskich rozgrywkach. Wśród nich jest Jakob Lilja, mający umowę z Dynamem Moskwa. To on jako jeden z nielicznych zawodników opowiedział kilka tygodni temu o powodach swojej decyzji.

- Mnie nie stać na to, żeby kupić sobie wyjście z tej sytuacji. Nie mam środków finansowych. To po prostu więcej pieniędzy niż posiadam - powiedział Lilja w sierpniu w rozmowie ze "SportExpressen".

Więcej o: