Ulubiony sportowiec Putina drży o bezpieczeństwo. "Rosyjski faszysta"

Aleksander Owieczkin jest uważany za ulubieńca Władimira Putina. Sam hokeista nie kryje się też z sympatią do prezydenta Rosji. Na swoim profilu w mediach społecznościowych, gracz NHL chwali się wspólnym zdjęciem z rosyjskim przywódcą. Teraz okazuje się, że zawodnik Washington Capitals zaczął mocno obawiać się o bezpieczeństwo swojej rodziny. Choć klub zapewnił mu wsparcie, to kibice jednoznacznie oceniają postawę hokeisty.

Trwa 21. dzień agresji Rosji na Ukrainę. Jak informują tamtejsze władze, wśród ofiar jest więcej cywilów niż w ukraińskiej armii. W nocy z soboty na niedzielę armia rosyjska dokonała ataku rakietowego na Jaworów, leżący ok. 30 kilometrów od granicy z Polską. Nasilają się ataki na stolicę Ukrainy - Kijów. 

Zobacz wideo Mariusz Czerkawski w "Wilkowicz Sam na Sam": Długi, komornik, nadszarpnięte zaufanie do hokeja. Mam nadzieję, że winni zostaną ukarani

Świat sportu solidaryzuje się z Ukrainą, a międzynarodowe organizacje nakładają coraz dotkliwsze sankcje na Rosję. Jedną z lig, która wycofała się ze współpracy z państwem agresora, jest NHL. Najlepsza hokejowa liga świata nie tylko wycofała relacje biznesowe z Rosjanami, ale też wstrzymała swoje rosyjskojęzyczne profile w mediach społecznościowych. Dodatkowo zaprzestała rozważania Rosji jako lokalizacji specjalnych meczów NHL. Wciąż jednak nie podjęto decyzji dotyczących ewentualnego zawieszenia Rosjan w rozgrywkach.

"Z niepokojem obserwujemy sytuację zawodników z Rosji, którzy grają w NHL. Rozumiemy, że oni i ich rodziny znajdują się w niezwykle trudnym położeniu" - napisano w oficjalnym komunikacie. 

Rosjanie każą promować propagandowe plakaty. Rosjanie każą promować propagandowe plakaty. "To obowiązkowe"

Wśród gwiazd NHL, pochodzących z Rosji jest Aleksandr Owieczkin. To gracz wywołujący spore kontrowersje. Szczególnie teraz, gdy trwa rosyjska inwazja w Ukrainie. Choć sportowiec wyraził chęć pokoju, to nie potępił działań Władimira Putina. "Oczywiście to jest trudna sytuacja. Mam wielu przyjaciół w Rosji i w Ukrainie, więc trudno jest patrzeć na wojnę. Mam nadzieję, że wkrótce ona się skończy i będzie pokój na całym świecie" - powiedział. Gdy dziennikarze próbowali spytać, czy jego wypowiedź ma związek z bliskimi stosunkami z Władimirem Putinem stwierdził, że "to jego prezydent, a on sam nie jest politykiem".

Owieczkin sympatyzuje z Putinem od dawna. W 2017 roku, przy okazji wyborów prezydenckich, gracz powołał "drużynę Putina" złożoną z proputinowskich sportowców. Swoją sympatię wobec rosyjskiego przywódcy wyraził też w mediach społecznościowych, ustawiając z nim zdjęcie jako główną fotografię. Zdjęcie z Putinem do dziś wisi na jego oficjalnym profilu na Instagramie. 

 

Jak relacjonuje Emily Kaplan z "ESPN Daily", władze klubu Owieczkina - Washington Capitals naciskali na hokeistę, by ten usunął zdjęcie lub dezaktywował konto. I choć presja miała być spora, to gracz odmówił. Tłumaczył, że obawia się o bezpieczeństwo swojej rodziny, która obecnie przebywa w Rosji. "Gdybym to zrobił, to byłby znak, że opowiadam się przeciwko Putinowi. Czuję, że moja rodzina byłaby wtedy w niebezpieczeństwie" - przytoczyła odpowiedź Owieczkina dziennikarka.

Jacek KurskiStanowcza reakcja TVP. Nie będzie transmisji meczów z udziałem Rosjan

Do sytuacji Owieczkina odniósł się dyrektor generalny klubu, Brian MacLellan. Stwierdził, że Rosjanin jest  "dobrym i emocjonalnym człowiekiem". "To dla niego trudne. Rozmawialiśmy z nim. Odczuwa presję ze wszystkich stron. Z Ameryki Północnej, z Rosji, od rodziny, od wielu różnych ludzi. Próbuje to jakoś rozwiązać. Staramy się go wspierać. Rozmawiamy z nim. Pomożemy mu przez to przejść" - stwierdził.

Mimo to, tłumaczenie klubu nie satysfakcjonuje kibiców NHL, którzy uważają, że zawodnik powinien zostać wyrzucony z ligi.  "Zero szacunku za popieranie Putina", "On nie jest Europejczykiem, tylko rosyjskim faszystą", "On jest Europejczykiem?! Lepiej spójrzcie na jego zdjęcie profilowe", "To straszne wspierać gracza otwarcie popierającego Putina, który zmusił miliony Ukraińców do opuszczenia domów i pozwolił setkom niewinnych ludzi umrzeć lub odnieść obrażenia" - piszą internauci pod jednym z postów. 

 
Więcej o: