Polacy meczem z Białorusią rozpoczęli rywalizację w turnieju kwalifikacyjnym o awans do przyszłorocznych zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie. Oprócz tych dwóch drużyn w grupie walczą również Słowacja oraz Austria. Tylko zwycięzca imprezy wywalczy awans na igrzyska.
To Białorusini byli zdecydowanym faworytem czwartkowego pojedynku. I to oni od początku spotkania zdecydowanie atakowali. Nie potrafili jednak zdobyć gola, bo znakomicie również bronił John Murray. Podopieczni Roberta Kalabera mieli czasem problem z wyprowadzeniem krążka z własnej strefy.
Od drugiej tercji Polacy zaczęli grać lepiej. Efekty przyszły, ale dopiero w ostatniej tercji. Kapitalnie bronił wciąż Murray, a pięć minut przed końcem meczu gola dla Polaków zdobył Filip Komorski.
W piątek reprezentacja Polski o godz. 19.15 zagra ze Słowacją, a w niedzielę o godz. 13.30 z Austrią. Wszystkie mecze pokazuje TVP Sport.
Przypomnijmy, że do tego turnieju Polacy dostali się dzięki wygraniu w ubiegłym roku prekwalifikacji, które odbyły się w Kazachstanie. Biało-czerwoni pokonali wtedy Holandię 8:0, Ukrainę 6:1 i niespodziewanie gospodarzy 3:2. Turniej kwalifikacyjny w Bratysławie miał odbyć się w poprzednim roku, ale został przełożony ze względu na pandemię koronawirusa.