Jak podaje "The Hockey News", na miejscu tragicznego zdarzenia policja nie była w stanie określić konkretniej przyczyny jego śmierć. Być może było to samobójstwo lub przedawkowanie. Jimmy Hayes pochodził ze sportowej rodziny. Jego brat Kevin gra w Philadelphia Flyers. Z kolei Brady i Matthew Tkachuk są jego kuzynami.
31-letni Jimmy Hayes trafił do najlepszej hokejowej ligi świata 13 lat temu. Miał numer 60. draftu i został wyselekcjonowany przez Toronto Maple Leafs. Ostatni raz na lodowiskach NHL można było go zobaczyć w sezonie 2017/18, gdy grał dla New Jersey Devils. Grał też w takich klubach, jak: Chicago Blackhawks, Florida Panthers czy Boston Bruins.
Ostatnio występował w American Hockey League, gdzie związany był z drużyną Wilkes-Barre/Scranton Penguins. Łącznie wystąpił 334 razy w NHL, zdobył 54 bramki i zanotował 55 asyst. Na zapleczu NHL (w AHL) grał jeszcze w 2019 roku.
- Bardzo mi przykro słyszeć o Hayesie. Uwierzcie, że rozjaśniał każdą szatnie, w której był. I każdy głupi projekt marketingowy, o który go kiedykolwiek poprosiliśmy - napisała na Twitterze Sarah Baicker, pracowniczka działu marketingowego New Jersey Devils.
W ostatnich kilku dniach doszło do wielu tragicznych sytuacji. Śmierć w wypadku samochodowym odniosło trzech juniorów Delta Hockey Academy. Parker Magnuson (17 lat), Caleb Reimer (16) i Ronin Sharma (16) podróżując samochodem, wypadli z drogi i uderzyli w drzewo.
Zaś w niedzielę zmarł 80-letni Rod Gilbert z Hokejowej Galerii Sław. Gilbert przez całą karierę związany był z New York Rangers.