Co za pomysł! Niespotykana bramka w NHL została jednak anulowana [WIDEO]

Niezwykłą i rzadko spotykaną w hokeju bramkę zdobył Colin White w meczu Tampa Bay Lightning z Ottawa Senators (5:3). 22-latek bramkrza rywali pokonał uderzeniem głową, co w jego dyscyplinie jest rzeczą niespotykaną. I jak się okazało - niedozwoloną.

Hokeiści z Ottawy przegrywali 3:4 i desperacko próbowali doprowadzić do wyrównania. Na nieco ponad minutę od syreny kończącej trzecią tercję Colin White oddał potężny strzał, po którym krążek uderzył w poprzeczkę i poleciał wysoko w powietrze. Kiedy spadał, White'owi do głowy przyszedł nietypowy pomysł - zawodnik dobitkę wykonał bowiem... głową, odbijając krążek kaskiem tak, że ten zmylił bramkarza rywali i wpadł do bramki.

 

- Nie wiedziałem, gdzie dokładnie spadnie krążek i pod jakim kątem się odbije, nie mogłem też uderzyć go kijem z powietrza. To była reakcja pod wpływem chwili, mogłem uderzyć głową, a widziałem jak robią to piłkarze, więc postanowiłem spróbować - powiedział po meczu 22-latek.

Mariusz Czerkawski w "Wilkowicz Sam na Sam": Ludzie koło pięćdziesiątki czasem chcą poszaleć. Ja już nie muszę, ja to wszystko miałem

Zobacz wideo

Problem w tym, że w hokeju na lodzie uderzenie krążka głową jest niedozwolone. "Gdy krążek zostanie skierowany do bramki inaczej niż kijem, bramka nie zostanie uznana. Gola nie można uznać, gdy krążek został celowo uderzony dowolną częścią ciała atakującego gracza" - czytamy w przepisach NHL.

Bramka została więc anulowana, a chwilę po tym wydarzeniu hokeiści z Tampy podwyższyli prowadzenie i ustalili wynik spotkania na 5:3.