W 9 minucie i 22 sekundzie trzeciej tercji meczu Capitals z Panthers, przy prowadzeniu Washingtonu 3:2, dwie minuty kary złapał ich obrońca Nate Schmidt. To był kluczowy moment meczu - Caps udało się przetrwać grę w osłabieniu, ale jeden z ich graczy zapłacił za to wysoką cenę. Poświęcił... kawałek siebie.
Potężne uderzenie Reilly'ego Smitha mogło znaleźć drogę do bramki, gdyby nie Daniel Winnik. Hokeista Capitals odważnie rzucił się na lód, by zablokować strzał, a krążek trafił go w ucho:
Winnik przez kilkanaście sekund leżał na lodzie, wreszcie podniósł się i zjechał do boksu swojej drużyny. Potem wrócił na lód. Capitals wygrali 4:2.
- Daniel nie zdawał sobie sprawy, co się stało. Krążek skaleczył go w ucho. Było zmasakrowane, choć lekko. W zasadzie stracił kawałek ucha - powiedział po meczu Barry Trotz, trener Capitals.
Czterokrotna mistrzyni olimpijska kończy karierę! Oj, będziemy tęsknić [ZDJĘCIA]