NHL. Vegas Golden Knights w finale Pucharu Stanleya!

Hokejowy świat stanął na głowie. Drużyna, która rok temu nie miała w ogóle składu, jest w finale Pucharu Stanleya i zagra o najcenniejsze hokejowe trofeum świata. Szok, niedowierzanie? Wybierzcie, co chcecie. Wszystko pasuje.
Vegas Golden Knights Vegas Golden Knights ISAAC BREKKEN/AP

Ameryka ma swoją filmową historię o 'Potężnych Kaczorach' - hokejowej drużynie dzieciaków- odrzutków, którym nikt nie dawał szans na zwycięstwo, a którzy na przekór wszystkim, zatriumfowali. Prawdziwe 'Kaczory' też powstały, to Anaheim Mighty Ducks (obecnie grający jako Anaheim Ducks), ale bliższą filmowej opowieść właśnie piszą Vegas Golden Knights. Drużyna - absolutny debiutant w NHL właśnie wygrała Konferencję Zachodnią (4-1 z Winnipeg Jets) i zagra o Puchar Stanleya.

O tym, że w Las Vegas powstanie drużyna hokejowa, właściciele klubów NHL zadecydowali w czerwcu 2016 roku - wtedy jednogłośnie przyjęli akces nowej ekipy do ligi. Drużyna nie miała jeszcze zawodników, ani trenera. Nie miała, cytując klasyka, niemal niczego.

Swój skład 'Rycerze' mogli wybrać biorąc po jednym graczu z każdej drużyny NHL. Ale oczywiście nie tych najlepszych - tych ekipy mogły chronić, wyłączając ich z wyboru. W efekcie Vegas trafili się głównie odrzutkowie, których menedżerowie innych klubów zdecydowali się poświęcić. Oczywiście, były wśród nich uznane nazwiska, jak bramkarz Marc-Andre Fleury, legenda Pittsburgh Penguins, którego szefowie 'Pingwinów' ustawili niżej w hierarchii, niż młodego Matta Murraya, z którym w bramce Pens sięgnęli po dwa ostatnie Puchary Stanleya, James Neal, skuteczny skrzydłowy Nashville Predators czy Jonathan Marchessault, którego nie wiedzieć czemu Florida Panthers nie zdecydowali się chronić.

Ale przeważnie byli to ludzie, którzy nie mieli prawa zawojować ligi. Ludzie, po których w ich poprzednich klubach nikt nie płakał. Gracze jeśli nie zbędni, to nie nieocenieni.

Nowy klub w NHL - Vegas Golden Knights Nowy klub w NHL - Vegas Golden Knights fot. Twitter

Tymczasem Vegas ruszyli z impetem. 6 października rozegrali pierwszy mecz w NHL, od razu odnosząc zwycięstwo - pokonali Dallas Stars 2:1, a pierwszego historycznego gola dla 'Rycerzy' strzelił Neal.

Z pierwszych dziesięciu meczów wygrali aż osiem, i to pomimo, że aż trzech ich bramkarzy odniosło w tym czasie kontuzje!

Ustanowili rekord debiutujacej drużyny w NHL wygrywając osiem kolejnych meczów. 26 marca stali się trzecim, po Edmonton Oilers i Hartford Whalers zespołem, który w swym inauguracyjnym sezonie zakwalifikował się do fazy play-off. Pięć dni później świętowali mistrzostwo Dywizji Pacyfiku - jeszcze żadnej ekipie w debiutanckim sezonie nie udało się wygrać Dywizji. I to nie tylko w NHL - w NBA, NFL i MLB także.

W pierwszej rundzie play-off Vegas pokonało 4-0 Los Angeles Kings. W drugiej San Jose Sharks 4-2. Wreszcie w niedzielę, po raz czwarty pokonując Winnipeg Jets (stan rywalizacji 4-1) awansowało do finału Pucharu Stanleya jako mistrz Konferencji Zachodniej. A przed sezonem zakłady na zdobycie przez Vegas Pucharu Stanleya przyjmowano w stosunku 500-1!

Pierre LeBrun, hokejowy ekspert: Vegas Golden Knights zagrają w finale Pucharu Stanleya w pierwszym roku swego istnienia, Ryan Reaves strzelił gola dającego wygraną w finale Konferencji [to drugi gol Reavesa w karierze w play-offach - red]. Nie, nie jestem na haju. Niesamowite!

CBS: NIKT się tego nie spodziewał!

Aaron Portzline, inny hokejowy guru: W ciągu całego życia nie spotkało mnie nic równie niesamowitego! Myślę, że to przebija nawet wygranie przez Leicester City Premier League w 2016.

Konto EASports, producenta m.in. popularnej serii gier NHL: Trudno powiedzieć, czy to rzeczywistość, czy silnik w naszej symulacji sezonu się popsuł.