Misie na lodzie! Nowa, pluszowa moda w polskim hokeju? [ZDJĘCIA, WIDEO]

W Kanadzie ta tradycja ma już 20 lat, w Polsce to jeszcze nowość. Władze Comarchu Cracovii i Unii Oświęcim zachęcają: przynieś misia i w czasie meczu rzuć go na lodowisko. To oczywiście nie fanaberia, ale słynna akcja Teddy Bear Toss.

Czyli w zasadzie o co chodzi?

Zasady akcji są proste: kibice zasiadają na trybunach z maskotkami i rzucają je na lodowisko, kiedy gospodarze strzelą pierwszego gola. Oczywiście nie chodzi tylko o zabawę. Pluszaki trafiają potem w ręce dzieciaków, np. do szpitali czy fundacji charytatywnych.

Chodzi o to, by zrobić im mikołajkowy prezent. Akcja co roku organizowana jest w okresie przedświątecznym.

20-letnia tradycja

Zabawę zapoczątkował zespół Kamloops Blazers w sezonie 1993/1994. Dziś bardzo popularna jest przede wszystkim na lodowiskach młodzieżowej ligi Western League Hockey, w której występują głównie kanadyjskie zespoły.

Pluszaków zazwyczaj jest tak dużo, że w ich zbieranie zaangażowani są też hokeiści.

Rywalizacja na maskotki

Akcja szybko zaczęła zataczać coraz szersze kręgi.Dziś kluby rywalizują ze sobą i np. pieczołowicie odnotowują, po czyim golu na lód poleciały maskotki. A kibice zakładają się, kto przyniesie ich więcej.

Imponujący był np. wynik kibiców Portland Winter Hawks. Na trybunach zasiadło nieco ponad siedem tys. osób, a na lodowisko poleciało aż 14 361 pluszowych misiów. To oznacza, że każdy przyniósł średnio po dwie maskotki.

Rekord świata - prawie 27 tys. pluszaków

Akcja Teddy Bear Toss stała się jednak przede wszystkim domeną zespołu Calgary Hitmen.

"Podczas gdy piłkarscy kibice zazwyczaj krzyczą ile sił w płucach, fani krykieta uprzejmie klaszczą, fani gry w rzutki sączą piwo (albo dwa), hokejowi kibice Calgary Hitmen świętują w nieco inny sposób" - pisał niedawno "New Zealand Herald".

To właśnie do nich należy rekord świata. W 2007 r. na lodowisko rzucili 26919 misiów. Wyglądało to imponująco:

 

Czas na nas?

Teddy Bear Toss zawitał też do Polski. Do akcji włączyła się m.in. Comarch Cracovia. W lutym hokeiści krakowskiego klubu osobiście doręczyli 1800 pluszaków dzieciom z uniwersyteckiego szpitala w Krakowie-Prokocimiu.

- Powiedzieliśmy dzieciom, że przyjdą hokeiści Comarch Cracovii i przyniosą ze sobą prezenty. Maluchy były bardzo podekscytowane. Bardzo dobrze, że akcja z pluszakami przypadła na luty, bo w okresie poświątecznym tego typu inicjatyw nie jest zbyt dużo - mówiła Magdalena Oberc, rzecznik prasowy szpitala.

Obrońca Patryk Wajda przekonywał: - Super, że mogliśmy dać odrobinę radości dzieciom. Fajnie by było organizować takie akcje cyklicznie.

Misie zostały zebrane podczas meczu z GKS-em Tychy.

Unia też się dołączy

Pomysł podchwyciły inne zespoły W akcji Teddy Bear Toss brały też udział GKS Tychy, JKH Jastrzębie-Zdrój czy Ciarko Sanok

W Cracovii zapowiadają, że akcję będą organizować cyklicznie. - W ubiegłym roku odzew był bardzo duży. Mamy informacje, że na mecz przyszli nawet mieszkańcy Krakowa, którzy wcześniej nie byli na meczu hokeja. Pamiętajmy, że to nie tylko dobra zabawa, ale szansa, by zobaczyć uśmiech na twarzy dzieciaków. Dlatego można powiedzieć, że akcja wpisze się na stałe w nasz kalendarz - mówi Dariusz Guzik, rzecznik prasowy klubu.

Kolejna edycja Teddy Bear Toss przy ul. Siedleckiego już 5 grudnia podczas meczu z Ciarko PBS Bankiem Sanok. Klub zastrzega, by przynosić tylko nowe maskotki i zapakować je w folię (by nie zamokły).

Tego samego dnia pluszaki polecą też na lodowisku w Oświęcimiu, bo w tym roku do akcji włącza się też Unia. Zebrane maskotki podczas meczu z GKS-em Tychy trafią do domu dziecka w Oświęcimiu, Wioski Dziecięcej w Rajsku, Szpiatala Powiatowego w Oświęcimiu oraz do świetlic osiedlowych.

Ciarko PBS Sanokw