NHL. Dramatyczny wybór Sidneya Crosby'ego

Właśnie skończył się sezon zasadniczy NHL. Puchar Stanleya, czyli rozgrywki play-off, które wyłonią mistrza, rozpoczną się 13 kwietnia. Kibice hokeja zastanawiają się, czy zobaczą w nich Sidneya Crosby'ego - najlepszego hokeistę ostatnich lat, który wciąż odczuwa skutki wstrząśnienia mózgu z początku roku.
Hokeista, który przed rokiem przesądził w Vancouver o olimpijskim złocie dla Kanady, miał wielkiego pecha. Ten sezon był dla niego znakomity. Prowadził na liście najskuteczniejszych strzelców. Właśnie zdobył gola w 25. meczu z rzędu. Takiej serii nie miał nikt w NHL od 19 lat. I wtedy... Najpierw w noworocznym meczu na otwartym stadionie w Pittsburghu trafił go całym impetem w głowę David Steckel z Washington Capitals. Crosby nawet nie widział, kto go znokautował. Nie patrzył akurat w tamtą stronę. Sędziowie jednak nie gwizdnęli, uznali, że nie było faulu, choć akcja była już po drugiej stronie boiska. Takie kolizje w hokeju się zdarzają. To sport dla twardych ludzi. - To było kompletnie przypadkowe. W ogóle nie myślałem, że go trafię - powiedział potem Steckel, który przyznał, że do dziś ma wyrzuty sumienia.

Po tamtym ciosie Crosby musiał wziąć kilka dni wolnego. Jak policzyli potem naukowcy, siła, z jaką Steckel go trafił - biorąc pod uwagę masę ciała napastnika i prędkość, z jaką się poruszał - wynosiła 385,6 kg. Po takim ciosie bokserzy odpoczywaliby kilka tygodni. Crosby wrócił na lód po czterech dniach, wciąż odczuwając ból w karku. I wtedy wyrżnął nim o bandę Victor Hedman z Tampa Bay Lightning. Kanadyjczyk wyglądał przez chwilę, jakby zapomniał, jak się nazywa. Oba urazy nałożyły się na siebie. Crosby doznał poważnego wstrząśnienia mózgu. Do dziś nie gra.

- Pozwolić na to, by zawodnik dwa razy doznał wstrząśnienia mózgu, to kompletnie nieodpowiedzialne - krytykował na łamach prasy szefów Penguins, dr Paul Echlin, specjalista od medycyny sportowej.

Lekarze już zgodzili się, by Crosby wznowił treningi. 14 marca Kanadyjczyk wyjechał na lód po ponad trzech miesiącach. Na początku tylko jeździł na łyżwach i bawił się kijem oraz krążkiem. Teraz jednak przed nim dramatyczny wybór. Penguins, którzy musieli grać nie tylko bez Crosby'ego, ale także drugiego swojego kluczowego gracza Jewgienija Małkina (po kontuzji więzadeł wróci do treningów dopiero w sierpniu) bez problemu zakwalifikowali się do Pucharu Stanleya. Czy Crosby zdecyduje się pomóc kolegom w play-off? Zespół wciąż zwleka z ogłoszeniem, czy Kanadyjczyk zagra jeszcze w tym sezonie. Wielu mu to odradza.

Jednym z nich jest Keith Primeau, który dwóch wstrząśnień mózgu doznał podczas play-off 2004 i je zlekceważył. W kolejnym sezonie opuścił 73 z 82 meczów. Gdy próbował jeszcze raz wrócić do gry w 2006 r., trener jego drużyny Philadelphia Flayers Jim McCrossin powiedział mu, że nie ma sumienia, aby pozwolić mu grać. Primeau zakończył karierę. Do dziś odczuwa skutki wstrząśnienia mózgu w 2004 r. - Nie powiedziałem sobie stop we właściwym czasie, ale teraz mogę to zrobić w odniesieniu do Crosby'ego - mówi Primeau. - Powiedziałem to już jego agentowi: nie warto.

W ubiegłym sezonie wstrząśnienia mózgu doznało 82 zawodników NHL.

Play-off NHL można oglądać w Polsce na żywo i z odtworzenia w kanale ESPN America.