Grupowi rywale polskich hokeistów

Zagramy ze Słowacją, Ukrainą i Finlandią. Wygranie jednego meczu zapewni nam awans do czołowej dwunastki mistrzostw.
Słowacja

Wicemistrzowie świata sprzed dwóch lat. Dobrym występem w Szwecji będą chcieli powetować sobie niepowodzenia na igrzyskach. W Salt Lake City nie przeszli przez eliminacje (przegrali nawet z Niemcami), bo właściciele klubów z NHL nie chcieli zwolnić Słowaków na mecze grupowe, a jeśli już, to zgadzali się na występ w połowie meczu (np. Zygmunt Palffy).

Na Słowacji panuje presja dobrego wyniku, ale trener Jan Filc jest sceptyczny: - Najpierw musimy pokonać Polskę, a to nie będzie łatwe - mówi i zaleca swoim graczom koncentrowanie się na najbliższym meczu, bez zbytniego wybiegania w przyszłość.

Filc nie powtórzył błędu z Salt Lake City, gdzie zabrał zdziesiątkowany zespół, licząc na wzmocnienia z NHL. Do Szwecji zabrał 22 graczy i zostało mu tylko jedno miejsce. W ekipie jest tylko czterech graczy słowackiej ligi. Reszta występuje w mocniejszych ligach europejskich, jak Richard i Rastislaw Pawlikowsky ze szwedzkiego HV 71 Joenkoeping.

Prawdziwymi asami Filca będą trzy gwiazdy z NHL: Peter Bondra (Washington Capitals), Miroslav Szatan (Buffalo Sabres) i Wladimir Orszagh (Nashville Predators). Zagra też Lubosz Barteczka z Atlanty Trashers.

Bolączką Słowaków zawsze był brak klasowego bramkarza. W Szwecji między słupkami stanie współautor sukcesu z MŚ w Petersburgu Jan Laszak z Nashville.

Słowacy grają w gr A od 1996 r. Awansowali, zwyciężając w turnieju gr B rozgrywanym w Bratysławie, po drodze gromiąc Polskę 10:0.

W ankiecie strony internetowej Słowackiego Związku Hokeja na Lodzie 90 proc. uczestników głosuje na zwycięstwo zespołu Jana Filca z Polską, 3 proc. stawia na remis, a 7 proc. na Polaków.



Finlandia

Wicemistrzowie świata sprzed roku, zwycięzcy poprzednich mistrzostw w Szwecji, gdy w 1995 roku w Globen Arena w Sztokholmie pokonali sensacyjnie Szwedów. Nasi grupowi rywale wygrali ostatni sprawdzian przed MŚ - Karjala Cup - do Göteborga przywożą dziewięciu graczy z NHL, ale nie ma wśród nich gwiazd. Teemu Selaenne i jego San Jose Sharks dzielnie sobie radzą w play off NHL, podobnie jak Montreal Canadiens, w którym kapitanuje Saku Koivu.

Jeśli obaj odpadną w I rundzie, niezwłocznie dołączą do kolegów. Zwłaszcza udział Koivu w mistrzostwach byłby sporym wydarzeniem. Blondwłosy hokeista jeszcze niedawno przechodził chemioterapię, a gdy już raka pokonał, wniósł ducha walki do Montreal Canadiens.



Ukraina

O pokonaniu naszych sąsiadów ze wschodu marzą polscy hokeiści. To zapewniłoby im utrzymanie w światowej elicie i występy w dalszej fazie imprezy. Nie jest to zadanie nierealne.

Anatolij Bogdanow buduje kadrę na zawodnikach występujących w rosyjskiej lidze zawodowej RHL, w niemieckiej DEL i w ukraińskim Sokole Kijów. Niewątpliwie sercem drużyny będzie doświadczony Dmitrij Christicz z Washington Capitals, który pamięta jeszcze występy w barwach ZSRR.

Pozostali Ukraińcy z NHL? Aleksiej Ponikarowskij (Toronto) i Rusłan Fiedotienko (Philadelphia) są w rezerwie, więc ich kluby występujące w play off nie zgodzą się na wyjazd Ukraińców do Szwecji.