Sport.pl

Hokeiści JKH rozegrają mecze ligowe za granicą?

Niewykluczone, że styczniowe mecze w Polskiej Lidze Hokejowej zespół Wojciecha Matczaka będzie musiał zagrać jako gospodarz w którymś z przygranicznych czeskich miast! Powód? Jastrzębskie lodowisko Jastor będzie zarezerwowane w tym czasie dla siatkarzy Jastrzębskiego Węgla, których akurat czekają dwa spotkania w ramach Ligi Mistrzów.
Siatkarze Jastrzębskiego Węgla w najbliższą środę meczem z Panathinaikosem Ateny zainaugurują występy w Lidze Mistrzów. Dwa następne starcia w tych prestiżowych rozgrywkach przed własną publicznością zagrają oni na początku stycznia. 6 stycznia zmierzą się z mistrzem Niemiec VfB Friedrichshafen, a tydzień później z czempionami włoskiej ligi Coprą Nordmeccanica Piacenza.

Okazuje się, że terminarz gier w europejskich pucharach w siatkówce stwarza niemały kłopot jastrzębskim hokeistom. Dzień przed meczem z Niemcami JKH GKS Jastrzębie ma według planu grać na Jastorze z Cracovią, 10 stycznia z Podhalem, a 12 stycznia z Naprzodem Janów. Z powodu niedopuszczenia przez Europejską Konfederację Siatkarską do rozgrywek hali w Szerokiej areną zmagań siatkarzy JW w Lidze Mistrzów jest właśnie jastrzębskie lodowisko.

Od 2007 roku na tę okoliczność na tafli lodowiska rozkładana jest specjalna podłoga z drewnianych paneli, którą następnie pokrywa się wykładziną winylową na piance PCV, czyli tzw. tarafleksem. Prace związane z przygotowaniem placu gry do siatkówki zdaniem organizatorów muszą być podjęte trzy doby wcześniej. Spotkania w Lidze Mistrzów odbywają się w środy, więc ekipa montująca musi wkroczyć na taflę już w niedzielę, tak by we wtorek supervisor mógł odebrać obiekt. Staje się zatem jasne, że cała ta operacja torpeduje możliwość sprawnego przeprowadzenia kolejek ligowych w pierwszych dwóch tygodniach stycznia w PLH w Jastrzębiu.

Władze Jastrzębskiego Węgla nie mają sobie nic w tej sprawie do zarzucenia. - Właścicielem obiektu jest miasto, a my właśnie z nim podpisaliśmy umowę. To, że zagramy w Lidze Mistrzów, było wiadome od maja tego roku. W czerwcu odbyło się losowanie grup, a PLH podał terminarz hokejowy we wrześniu - zaznacza prezes siatkarskiego klubu Zdzisław Grodecki.

Szef JKH Kazimierz Szynal nie jest zachwycony całą sytuacją, ale twierdzi, że znajdzie skuteczne wyjście. - Z powodu tych dwóch meczów mamy praktycznie na 10, 11 dni lodowisko wyłączone z użytku. MOSiR-owi nie opłaca się rozkładać podłogi na lodzie na dwa dni i potem ją demontować. Istotnie, jest to dla nas problem, ale problemy są po to, aby je rozwiązywać. Na tak długi okres nie musieliśmy jeszcze opuszczać lodowiska. Ale pracujemy nad tym, by jakoś dać sobie radę - zapewnia Szynal.

Co prezes wymyślił? - Postaramy się zamienić gospodarza naszych spotkań, tak by rozegrać je na wyjeździe, a w zamian mecze z końca stycznia z tymi zespołami zagrać u nas - mówi Szynal i dodaje: - Nie ukrywam jednak, że to dość skomplikowana sprawa, bo np. Podhale przy założeniu, że zamieni się z nami, będzie miało do rozegrania pięć meczów na wyjeździe. Dlatego dogadujemy się również z Janowem, by i oni poszli nowotarżanom na rękę. Nie muszę chyba dodawać, że wszystko trzeba załatwiać z odpowiednim wyprzedzeniem, czyli już teraz, a dodatkowo uzyskać jeszcze zgodę PZHL-u.

W przypadku konfrontacji siatkarzy z Panathinaikosem problem nie istnieje, gdyż 1 grudnia jastrzębscy hokeiści mają akurat mecz wyjazdowy z Zagłębiem w Sosnowcu.

Jeśli któryś z rywali JKH odrzuci propozycję jastrzębskiego klubu, awaryjnie zorganizuje on swoje mecze w przygranicznych miastach czeskich Karwinie lub Ostrawie! - Byłyby to pierwsze takie mecze w historii naszej ligi... Cóż, poświęcimy się dla dobra sportu w Jastrzębiu - nie traci rezonu Szynal.

Wiadomo już, że do wtorkowego meczu z Zagłębiem hokeiści JKH na pewno będą przygotowywać się na lodowisku w Karwinie. W styczniu prawdopodobnie też tak będzie.

Dodajmy, że nie byłoby tych wszystkich niedogodności, gdyby w Jastrzębiu powstała w końcu hala widowiskowo-sportowa, o budowie której trąbi się od kilku lat. Ostatnie wieści z jastrzębskiego magistratu są takie, że w postępowaniu przetargowym wprawdzie wyłoniono wykonawcę (konsorcjum Mostostal Warszawa SA, Mostostal Puławy SA, Acciona Infraestructuras SA Madryt), ale inni oferenci zakwestionowali część kosztorysu konsorcjum, przez co procedury wykonawcze znów opóźniają się w czasie.