Narastają kłopoty hokejowej Polonii

Bytomski klub zmaga się z wielkim kryzysem. Urzędnicy miejscy uznali, że działacze nie potrafili rozliczyć się z ostatniej dotacji finansowej, i zablokowali na trzy lata dalsze wspieranie klubu. - To próba zabicia bytomskiego hokeja - grzmią w Polonii. Na dodatek nadzór budowlany zamknął jedną z trybun rozsypującego się lodowiska przy ul. Pułaskiego
- To próba zabicia bytomskiego hokeja - grzmią w Polonii. Na dodatek nadzór budowlany zamknął jedną z trybun rozsypującego się lodowiska przy ul. Pułaskiego.

Już poprzedni sezon był dla Polonii katastrofalny. Balansujący na krawędzi bankructwa klub był zdecydowanie najsłabszy w Polskiej Lidze Hokeja i z hukiem spadł do pierwszej ligi. W tych rozgrywkach wszystko miało się zmienić.

Drużyna została zdecydowanie odmłodzona, a za jej odbudowę wzięli się byli wybitni reprezentanci Polski: Mariusz Puzio, który został trenerem, oraz Tomasz Jaworski, który przejął obowiązki dyrektora ds. sportowych. Okazuje się jednak, że kłopoty Polonii się nie skończyły.

- Dotarła do nas decyzja z urzędu miasta o zablokowaniu nam dotacji finansowych na najbliższe trzy lata. Urzędnicy uznali, że w nieprawidłowy sposób rozliczyliśmy się z ostatnio udzielonej nam pomocy. Chodzi o kilka tysięcy złotych, które wydaliśmy na drobne rzeczy związane przede wszystkim z organizacją naszego biura oraz na posiłki dla zawodników. Teraz okazuje się, że musimy zwrócić nawet te pieniądze - łapie się za głowę Adam Fras, prezes klubu.

Zablokowanie dotacji to wielki cios finansowy dla klubu.

- W poprzednich latach pieniądze z miasta stanowiły nawet jedną czwartą naszego budżetu. Teraz jesteśmy zdani tylko na siebie - martwi się Fras.

Dużo ostrzej wypowiada się bytomski radny i doradca zarządu Polonii Mariusz Wołosz.

- Decyzja urzędu to próba zabicia bytomskiego hokeja. Trudno mi zrozumieć motywy takiego postępowania - mówi.

Problemy finansowe to jednak nie koniec zmartwień działaczy Polonii.

- Przedstawiciele nadzoru budowlanego uznali, że trybuna za boksami zawodników nie spełnia wymogów bezpieczeństwa, i wyłączyli ją z użytku. Mamy zakaz organizowania imprez masowych i na nasze mecze może przychodzić najwyżej 299 kibiców - martwi się Fras.

Bytomskie lodowisko, czyli popularna Stodoła, nadaje się do kapitalnego remontu lub do całkowitego wyburzenia!

- Nadzór budowlany zakwestionował przede wszystkim stan murków ochronnych. Już w poniedziałek powinien rozpocząć się ich remont i za miesiąc trybuna znów ma być dostępna. Trwa też przetarg na budowę nowego pawilonu z przeznaczeniem na szatnię. Zdajemy sobie sprawę ze stanu lodowiska. Dlatego jeśli znajdę możliwość pozyskania dodatkowych pieniędzy np. z funduszy europejskich, to zarekomenduję prezydentowi miasta budowę nowej hali - mówi Andrzej Kijanka, dyrektor bytomskiego OSiR-u.