Hokejowa Polonia Bytom opuszcza ekstraligę. Co dalej?

Fani bytomskiej drużyny mogą na razie zapomnieć o sukcesach swojej drużyny. W najbliższych latach Polonia ma walczyć tylko o przetrwanie.
Hokeiści Polonii przegrali w piątek w Sanoku 2:8 (0:2, 0:2, 2:4) decydujący mecz o utrzymanie w PLH. Miejscowe KH łatwo rozprawiło się z Polonią w fazie play-out, wygrywając cztery kolejne spotkania. Dodajmy, że Polonia spada w pełni zasłużenie - w ciągu całego sezonu była zdecydowanie najsłabszą drużyną w lidze.

Bytomscy działacze nie ukrywają przygnębienia - spadek oznacza rozpad dotychczasowego zespołu i konieczność poważnych zmian w klubie. - Nie ma groźby, że nie zgłosimy się do rozgrywek I ligi. Na pewno przetrwamy, ale nie ma mowy o tym, abyśmy od razu nastawiali się na walkę o awans. Stworzymy zespół oparty na naszych juniorach - mówi Mariusz Wołosz, doradca zarządu Polonii.

Bytomskim klubem wciąż ma kierować Adam Fras. W budowę nowej Polonii mają zaangażować się także legendarni wychowankowie bytomskiego klubu: Mariusz Puzio i Tomasz Jaworski. Doświadczony napastnik zapowiedział jeszcze przed sezonem, że zakończy profesjonalną karierę, z kolei bramkarz Zagłębia ma za sobą nieudany sezon i raczej pożegna się z sosnowieckim klubem. Nie wiadomo, jaka będzie przyszłość trenera Wojciecha Matczaka. Szkoleniowiec, który doprowadził do wielkich triumfów GKS Tychy, nie dokonał cudu w Bytomiu.

Działacze Polonii nie wierzą także w objawienie się bogatego sponsora, który postawiły klub na nogi. Nie wiadomo, czy współpracę z Polonią będzie kontynuowała firma Bisset, która w obecnych rozgrywkach była sponsorem tytularnym klubu. - Zdajemy sobie sprawę, że sponsor woli kojarzyć się z sukcesem, a nie z porażką - przyznaje Wołosz.

Skąd wzięły się problemy Polonii? Latem ubiegłego roku okazało się, że klub jest zadłużony na kilkaset tysięcy złotych. Po dymisji prezes Anny Brabańskiej członkowie klubu długo nie potrafili wybrać jej następcy. W tym czasie zupełnie rozpadła się drużyna, która nieźle, jak na beniaminka, prezentowała się w PLH. - Przejmując władzę w klubie, we wrześniu mieliśmy już ograniczone możliwości działania. Nie będziemy jednak zrzucać odpowiedzialności na poprzedników, my też popełnialiśmy błędy. Teraz pozostaje nam czekać na lepsze czasy dla hokeja w Bytomiu - mówi Wołosz.



W meczach o miejsca 5.-8.: JKH GKS Jastrzębie - Pol-Aqua Zagłębie Sosnowiec 3:4 (1:2, 0:1, 2:1), TKH Nesta Toruń - Akuna Naprzód Janów 7:2 (2:1, 3:0, 2:1).