Hokej. Iguchi Aito - fenomen z Japonii [WIDEO]

Ma zaledwie 11 lat, a to, co potrafi zrobić na lodzie z krążkiem, jest zadziwiające. Co jeśli następca Wayne'a Gretzky'ego nie jest Kanadyjczykiem, tylko pochodzi z egzotycznej hokejowo Japonii? Oto Aito Iguchi.
The Bell Capital Cup to rozgrywany w Ottawie wielki turniej dla młodych hokeistów z udziałem drużyn m.in. z Kanady, USA, Austrii, Finlandii, Niemiec i Japonii. Właśnie z tego ostatniego kraju przybyła na ostatnie zawody ekipa Saitama Junior Warriors. Japonia nie jest krajem z bogatą hokejową przeszłością. Jedynym Japończykiem, który kiedykolwiek pojawił się na taflach NHL, był bramkarz Yutaka Fukufuji, który zagrał cztery mecze dla Los Angeles Kings (puszczał średnio ponad 4 gole na spotkanie). Największą karierę zrobił niejaki Taro Tsujimoto, zawodnik Tokyo Katanas, wybrany w drafcie 1974 roku przez Buffalo Sabres z numerem 183. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że ani Taro, ani klub Katanas z Tokio... nie istnieli. Wymyślił ich dla żartu menedżer Buffalo Punch Imlach, znużony długim draftem i związanymi z nim procedurami. Ale wiele wskazuje, że już wkrótce najsławniejszy japoński hokeista może być postacią prawdziwą.

Wspomniany The Bell Capital Cup Saitama Junior Warriors rozpoczęli 28 grudnia 2013 roku od meczu z miejscowymi Cumberland Jr. Grads, który zakończył się remisem 2:2. W szeregach "Wojowników" z Saitamy wyróżniał się zwłaszcza nr 34, Aito Iguchi, który zanotował gola i asystę i został wybrany na najlepszego gracza swojej drużyny. Tego samego dnia przegrali 1:2 z Quinte Red Devils, ale nazajutrz pokonali Seaway Valley Rapids 6:3, a Iguchi znów błyszczał - strzelił dwie bramki i zaliczył trzy asysty. Prawdziwy popis dał jednak w starciu z Upper Ottawa Valley, wygranym przez Japończyków 9:1 - pięć goli i trzy asysty! Wprawdzie Warriors nie powiodło się potem w kolejnym starciu z Grads (0:5), ale mały Aito zrobił wrażenie. Co naprawdę nie powinno dziwić. Tak gra 10-latek:



A tak trenuje:



Iguchi urodził się w Saitamie, gra w hokeja od piątego roku życia i oczywiście marzy o grze w NHL. Teraz ma 11 lat, więc za cztery będzie mógł się zgłosić do draftu Canadian Hockey League (CHL) najważniejszych juniorskich rozgrywek za oceanem. Jest pod opieką Pavela Barbera, trenera z Gretzky Hockey School, który pracuje z młodymi hokeistami i organizuje obozy na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej pod Vancouver. To właśnie Barber nagrał filmiki prezentujące umiejętności Iguchi:







"Przerasta konkurencję" - napisał o Iguchi prestiżowy "The Hockey News". "11-letni czarodziej hokeja z Japonii" - to już znany blog Puck Daddy i wreszcie największy kanadyjski kanał sportowy The Sports Network: "Wyjątkowy talent". Wprawdzie droga do najlepszej hokejowej ligi świata jeszcze daleka, ale przecież podobnymi filmikami zachwycali Wayne Gretzky, Sidney Crosby, Jonathan Toews czy ostatnio Connor McDavid, murowana "jedynka" najbliższego draftu NHL. Iguchi-san jednym z następców "The Great One"? Ganbatte!