Kraków Valley GC Klubowym Mistrzem Polski

To był naprawdę piękny finał. W Lexus Polish Golf Club Championship rywalizacja trwała dosłownie do dostatniego dołka. Ostatecznie szala zwycięstwa przechyliła się na korzyść Kraków Valley Golf & Country Club.

Po porannych meczach foursome i fourball drużyna z Krakowa prowadziła z Amber Baltic 2 do 0. Po południu zespoły przystąpiły do meczy singlowych i właśnie wtedy zaczęły się prawdziwe emocje. Po czterech meczach indywidualnych był remis. Z tego powodu o wyniku całego turnieju zadecydowała walka pomiędzy Łukaszem Wilkiem i Grzegorzem Gawrońskim. Po 17 dołkach Łukasz Wilk prowadził jednym wygranym dołkiem, dlatego reprezentant Amber Baltic musiał wygrać na osiemnastce, aby doprowadzić do dogrywki. Tak się jednak nie stało i ostatecznie pojedynek Wilk kontra Gawroński zakończył się rezultatem 1up na korzyść pierwszego zawodnika. Tym samym Kraków Valley wygrał z Amber Baltic 4 do 3. Łukasza Wilka przed kąpielą w jeziorku otaczającym 18. green uratowała jedynie interwencja sędziego!

Kapitan Kraków Valley, Paweł Dydyński, tak komentował występ swojej drużyny zaraz po zejściu z 18. dołku: "To była straszna presja. Wolałbym sam grać, tak przynajmniej miałbym na to jakiś wpływ, ale na szczęście wszystko super się skończyło. Jestem bardzo szczęśliwy i dumny ze swojej drużyny. Przeciwnik był strasznie groźny, wszystko toczyło się praktycznie do ostatniego dołka. Jesteśmy wszyscy bardzo zadowoleni i to zresztą było widać. Cała drużyna spisała się naprawdę znakomicie, każdy wniósł w to zwycięstwo duży wkład".

Trzecie miejsce zajęła reprezentacja gospodarzy, która pokonała First Warsaw Golf & Country Club stosunkiem 4 do 3. W meczach singlowych kapitan wrocławskiej drużyny - Michał Kasprowicz - uległ Timothy Hylandowi (2&1). Rywalizacja Jan Musiolik kontra Tomasz Pulsakowski rozstrzygnęła się na 19 dołku na korzyść reprezentanta Warszawy. Dla wrocławskiej drużyny mecze singlowe wygrali Adrian Meronk (2up), Piotr Ragankiewicz (5&4) i Mateusz Gradecki, którego pojedynek przeciwko Andrzejowi Jesionkowi zakończył się rezultatem 8&7. W matchplay fousome wygrała Toya, w matchplay fouball zaś First Warsaw.

W grupie mistrzowskiej nie udało się utrzymać trzem drużynom. Są to reprezentacje Sierra Golf Club, Gliwickiego Klubu Golfowego oraz Royal Golf Club Wilanów. Wszystkie drużyny grały jednak z dużym zaangażowaniem do samego końca, tak jak np. Sierra, która do Wrocławia przyjechała mocno zdekompletowana i w finale walczyła już tylko o przedostatnie miejsce.

Równolegle z głównym turniejem odbywały się zawody pokazowe pomiędzy celebrities a przedstawicielami świata biznesu. W pierwszej grupie znaleźli się Leo Beenhakker, Tadeusz Drozda, Robert Rozmus i Krzysztof Materna. W drugiej zaś Minister Sportu i Turystyki Mirosław Drzewiecki, Prezes Grupy Stroer Janusz Malinowski, Prezes Aramady Fleet Managemet Michał Goli i współwłaściciel pola Toya G&C Club Jan Szmidt. Ostatecznie minimalnie lepsza okazała się drużyna pod przewodnictwem Mirosława Drzewieckiego. Leo Beenhakker komentując swój występ żartował, że już dawno tak źle nie grał i nie usprawiedliwia go to, że na polu Toya był po raz pierwszy i używał całkiem nowych kijów. Członkowie obu drużyn już zapowiedzieli rewanż.