Golf. Rewolucja w legendarnym klubie golfowym. Będą przyjmować kobiety

Po 260 latach członkostwo w The Royal and Ancient Golf Club w St Andrews mogą uzyskać kobiety. Za taką możliwością głosowało 85 procent obecnych członków.

Golf to dyscyplina niezbyt podatna na zmiany. Golfowi konserwatyści niezbyt przychylnym okiem patrzą na przeróżne techniczne nowinki, z których korzystają gracze ze światowej czołówki. Podobnie rzecz ma się w kwestii reguł i praw. Ale to się powoli zmienia.

W uznawanym za ojczyznę golfa The Royal and Ancient Golf Club w St Andrews zmiana dokonała się iście rewolucyjna. Założony w 1754 roku klub będzie przyjmował... kobiety. Do tej pory panie mogły jedynie grać na polu w St Andrews. Ale do domku klubowego wstępu nie miały. Teraz będą mogły zostać pełnoprawnymi członkiniami. W głosowaniu, w którym udział wzięły trzy czwarte z 2,4 tysiąca członków, za taką zmianą opowiedziało się 85 procent głosujących.

- Zmiany wchodzą w życie od razu - powiedział prezes R&A Peter Dawson, który początkowo sceptycznie podchodził do pomysłu. Władze klubu przekonali sponsorzy (zwłaszcza bank HSBC) oraz krytyczna opinia brytyjskiego społeczeństwa.

- To wspaniała wiadomość. Gdy przechodziłam na zawodowstwo, nie myślałam, że to może się wydarzyć. To ogromny krok wprzód dla R&A i dla kobiecego golfa - powiedziała Laura Davies, uznawana za najlepszą brytyjską golfistkę.

W Wielkiej Brytanii jeszcze tylko trzy duże kluby golfowe są wyłącznie dla panów - szkockie Muirfield i Royal Troon oraz angielski Royal St George's. Muirfield i Royal St George's planują zmianę reguł, z kolei Royal Troon modyfikacji zasad członkostwa nie przewiduje, bo przy obiekcie działa też klub tylko dla pań.