Zdaniem PZPN i Lechii Gdańsk stadion PGE Arena zagraża bezpieczeństwu kibiców

Kryzysu na gdańskim stadionie ciąg dalszy. Do strażaków, którzy dwukrotnie już odrzucili wniosek o użytkowanie PGE Areny, dołączyła Lechia Gdańsk i PZPN. Według nich gdański stadion ciągle nie jest gotowy, a co więcej zagraża bezpieczeństwu piłkarzy i kibiców.

POLECAMY - rozświetlona PGE Arena w pełnej krasie [ZDJĘCIA]

Bramki czekają na pierwszych szczęśliwców, którzy na nowym stadionie pokonają bramkarza. PGE Arena ciągle nie ma pozwolenia na użytkowanie. Dotychczas głównym problemem byli strażacy - ich zdaniem obiekt nie spełnia wymogów przeciwpożarowych. Już dwukrotnie z tego powodu odrzucili wniosek wykonawcy budowy stadionu - firmy Hydrobudowa - o pozwolenie na użytkowanie. Teraz do wątpiących dołączył przyszły użytkownik - spółka Lechia-Operator wraz z PZPN-em i Ekstraklasą SA.

Główne uwagi dotyczą bezpieczeństwa piłkarzy i kibiców. Pierwszym zagrażać ma zbyt mała powierzchnia murawy, która kończy się tuż za liniami bocznymi boiska. Istnieje zagrożenie, że np. piłkarz wykonujący wślizg blisko linii autu wylądowałby na twardym "ringu" z kostki brukowej który wykonano dokoła boiska. Uwagi dotyczące bezpieczeństwa kibiców są poważniejsze. Chodzi o kwestie rozdzielenia kibiców gospodarzy i gości, które zdaniem PZPN nie zostało wykonane właściwie. Czas mija, a Gdańsk przez opóźnienia traci kolejne imprezy. Nie wypalił mecz Polska - Francja 9 czerwca. Wielką imprezę muzyczną "Global Gathering" (miała odbyć się nie na samym stadionie, tylko na otaczających go parkingach), zaplanowaną na najbliższą sobotę przeniesiono na stadion żużlowy przy ul. Zawodników. Praktycznie na włosku wisi wielki mecz otwarcia w którym Lechia ma się zmierzyć z zachodnioeuropejską klubową potęgą (nazwę rywala klub ciągle trzyma w tajemnicy). Co gorsza, zagrożone są także kolejne imprezy.

- Mamy wariant awaryjny, w którym stadion nie będzie gotowy na inaugurację ligi z Polonią Warszawa 30 lipca. Wiemy też, że PZPN nie jest nawet pewny terminu 6 września, kiedy ma odbyć się mecze Polska - Niemcy - mówi nam jeden z wysoko postawionych pracowników Lechii.

Miasto, a właściwie realizująca w jego imieniu budowę stadionu spółka BIEG2012 odrzuca wszystkie zarzuty. - Zarówno Lechia, jak i rzeczoznawcy od pożarnictwa konsultowali projekt budowlany stadionu. Teraz nagle pojawiają się problemy. Liczę na to, że w czwartek na specjalnym spotkaniu miasta, naszej spółki, gdańskiej straży pożarnej oraz ekspertów od pożarnictwa z Warszawy wyjaśnimy wszystkie wątpliwości - mówi Ryszard Trykosko, prezes BIEG2012. I dodaje. - Ostatnio wymogi straży stały się wyjątkowo twarde. Testowano np. lampy oświetlenia awaryjnego, które powinny się palić 120 minut, choć stadion można ewakuować w ciągu niecałych 10 minut. Egzaminu nie zdała jedna bateria, która wyczerpała się po 80 minutach - tylko dlatego, że tego samego dnia rano testowano jej możliwości.

Mimo wszystko BIEG2012 liczy, że ostatecznie ze strażakami uda się osiągnąć konsensus. Co do uwag klubu i piłkarskiego związku, kopmromis ma polegać na przykryciu kostki sztuczną trawą. - Tą decyzję wiceprezydent Bojanowski podjął już wiele tygodni temu, by poprawić estetykę obiektu. Jeśli chodzi o kwestię oddzielenia kibiców - zbudowaliśmy nowoczesny, europejski stadion, co ważne, zgodny w polskimi przepisami budowlanymi. Już się z nas śmieją, że robimy największy sektor buforowy w Europie. Jeśli to nie starcza piłkarskim działaczom, niech sami, na własną rękę tworzą dodatkowe płoty. Takie były warunki umowy z klubem - mówi Trykosko.

Co ciekawe, PZPN i kluby domagają się dodatkowego wydzielenia kibiców przyjezdnych w czasie, w którym na fali rządowej antykibicowskiej histerii piłkarskie władze prawdopodobnie zakażą kibicom wyjazdów na mecze aż do Euro2012. W całym zamieszaniu pojawiają się też opinie, że nikomu nie zależy na szybkim oddaniu stadionu - także Lechii.

- Trudno mi komentować takie bzdury. Dla nas ten stadion to nowe otwarcie i wielka szansa. Ale to ciągle jest plac budowy. Już dwukrotnie musieliśmy przekładać termin uruchomienia sprzedaży karnetów, ponieważ ciągle nie mamy dostępu do stadionowych systemów komputerowych - mówi Maciej Turnowiecki, prezes Lechii Gdańsk.

Co o tym sądzisz? - wypowiedz się na naszym Facebooku. Dołącz do nas! ?

Więcej o: