Jude Bellingham był jedną z największych gwiazd Euro 2024. Z nim w składzie reprezentacja Anglii awansowała do finału, w którym przegrała z Hiszpanią 1:2. Teraz 21-latek ma wrócić do Realu Madryt, gdzie czeka go drugi sezon LaLiga. W klubie mają jednak poważne zmartwienie. Chodzi o zdrowie młodej gwiazdy.
Co prawda podczas Euro 2024 Bellingham nie odniósł żadnej poważniejszej kontuzji i rozegrał wszystkie możliwe spotkania, ale jeden problem ciągnie się za nim już od dłuższego czasu. Chodzi o uraz barku, którego doznał na początku listopada zeszłego roku z meczu z Rayo Vallecano. Z jego powodu opuścił jeden mecz, po czym szybko wrócił do gry. Kłopot jednak nie zniknął.
Zdaniem hiszpańskiego portalu Relevo w klubie mocno obawiają się o bark Bellinghama i nie wykluczają, że będą musieli radzić sobie przez dłuższy czas bez niego. - Anglik czuje dyskomfort, choć przyzwyczaił się do gry w takim stanie. W Realu Madryt nie wykluczają żadnego scenariusza, nawet operacji, która definitywnie rozwiąże problem, ale wymagałaby przerwy na co najmniej dwa miesiące. Służby medyczne podejmą decyzję po mistrzostwach Europy - czytamy. Portal poinformował także, że Bellingham od dłuższego czasu musi stosować środki przeciwbólowe.
Informacje potwierdził także "The Athletic". - Real Madryt wie, że Jude Bellingham prędzej czy później będzie musiał przejść operację barku. Jeśli tak się stanie, oczekuje się, że będzie pauzował przez 2-3 miesiące - poinformowano.
Jak na razie decyzja sprawie operacji nie zapadła. Logicznym rozwiązaniem byłoby, żeby podjął się jej jak najszybciej. Real Madryt przez blisko miesiąc nie będzie rozgrywał meczów o stawkę, więc Anglik miałby stosunkowo mało do stracenia. Na pierwsze ważne spotkanie madrycki klub będzie czekał do 14 sierpnia, kiedy to zmierzy się z Atalantą Bergamo o Superpuchar UEFA. Cztery dni później w pierwszej kolejce LaLiga zagra z Mallorką. Wcześniej będzie grał jedynie towarzysko.