Przyszłość Wojciecha Szczęsnego to temat komentowany we włoskich mediach od wielu tygodni. Wydawało się, że golkiper jest blisko trafienia do Al-Nassr, ale ostatecznie Saudyjczycy najprawdopodobniej zrezygnowali z jego usług. Niewykluczone, że pozostanie we Włoszech, ale zmieni barwy klubowe. Po siedmiu latach opuści Turyn i zagra w swoim trzecim klubie na Półwyspie Apenińskim.
Szczęsny we Włoszech ma wyrobioną markę. To efekt wielu lat dobrej gry - najpierw w Romie, a potem w Juventusie. W tym roku skończył jednak już 34 lata i nic dziwnego, że nie brakuje spekulacji dotyczących jego potencjalnego odejścia ze stolicy Piemontu. Calciomercato.com sugerowało w pewnym momencie, że golkiper może zostać w Turynie i być mentorem dla nowego bramkarza - tak jak dla Szczęsnego kiedyś mentorem był Gianluigi Buffon.
Wygląda jednak na to, że może trafić do Monzy. Portal poświęcony temu klubowi tuttomonza.it, powołując się na doniesienia "La Gazzetty dello Sport", pisze, że klub wciąż ma nadzieję na przekonanie Polaka do podpisania kontraktu. "Czas może być sojusznikiem" - tak określa trwające przeciąganie liny. Gdyby Szczęsny nie zdecydował się dołączyć do Monzy niewykluczone są także alternatywne rozwiązania. Kolejnymi nazwiskami na liście są Pierluigi Gollini, Lorenzo Montipo i Stefano Turati.
Monza byłaby trzecim włoskim klubem w karierze Szczęsnego. Polak w latach 2015-2017 był wypożyczony do Romy, a latem 2017 r. przeniósł się do Juventusu za 18,4 mln euro. Tam wygrał trzy mistrzostwa Włoch, trzy Puchary Włoch i dwa krajowe Superpuchary. Trenerem Monzy jest słynny Alessandro Nesta, który w 2006 r. wygrywał mistrzostwo świata z reprezentacją Włoch i jest jedną z największych legend tamtejszego futbolu.