Anglia nie ma litości dla Harry'ego Kane'a po meczu z Hiszpanią

Marzenia o pierwszym tytule mistrzów Europy dla reprezentacji Anglii kibice muszą odłożyć o co najmniej cztery lata. W Berlinie triumfowała Hiszpanii, a zespołowi prowadzonemu przez Garetha Southgate'a pozostaje przełknięcie goryczy porażki. Angielskie media starają się rozłożyć porażkę na czynniki pierwsze. Ocenie poddano między innymi poszczególnych piłkarzy.
SOCCER-EURO-ESP-ENG/REPORT
Fot. REUTERS/Angelika Warmuth

- Finał był streszczeniem całego Euro - w większości ostrożny, racjonalny i przewidywalny. Aż wreszcie wyrwany z ram przez najważniejszych dla Hiszpanii zawodników - ich skrzydłowych, najlepszych przyjaciół, dzieciaków: Lamine Yamala i Nico Williamsa. Wydawało się, że Anglia kolejny raz wyjdzie z opresji. Ale po drugim ciosie już się nie podniosła i przegrała 1:2 - pisał, prosto z Berlina, dziennikarz Sport.pl Dawid Szymczak.

Zobacz wideo

Oceniają angielskich piłkarzy. Jeden antybohater

Gareth Southgate, tak jak w półfinale, zdjął z boiska swojego kapitana. I tak jak w spotkaniu z Holandią najlepszy strzelec w historii reprezentacji Anglii opuścił boisko w 81. minucie, tak w finale zszedł z niego już 20 minut wcześniej. Trudno się jednak dziwić. To był słaby mecz napastnika Bayernu - największego pechowca w reprezentacji, który w karierze nie wygrał dotąd ani jednego trofeum.

- Taki sam jak zawsze. Ma problemy z utrzymaniem się przy piłce, dobrze podaje, ale czy na pewno był kontuzjowany? - tak o jego występie pisał "Guardian", w dziesięciostopniowej skali oceniając go na "5", najniżej z całej reprezentacji Anglii. Najwyższe oceny otrzymali Cole Palmer (8), a także Jordan Pickford, John Stones i Bukayo Saka (po 7).

Bramkarz Evertonu zasłużył na słowa uznania zwłaszcza po interwencjach przy strzałach Lamine'a Yamala, którego w drugiej połowie powstrzymał kilkukrotnie. Angielskie media są zgodne - Pickford nie zawinił przy traconych golach. 

Jeszcze słabiej Kane'a ocenia portal goal.com. Według kryteriów tego źródła napastnik, także w dziesięciostopniowej skali, zasłużył zaledwie na trójkę. -  Przewidywalnie słaby. Letargiczny i niezdolny do wpływania na grę. Jedynymi godnymi uwagi momentami były strzał zablokowany przez Rodriego i kartka za niekontrolowane starcie z Ruizem - podsumowano jego występ. Pochwały także zebrali Palmer, Stones (obaj po 8) i Pickford (7).

- Jak zwykle dokonał zmian dopiero po stracie bramki. Jego zmiany odwróciły losy spotkania, ale gol Oyarzabala nie pozostawił mu czasu na reakcję - tak oceniono Garetha Southgate'a, przyznając mu "5". 

Portal inews.co.uk również skoncentrował się na postaci Kane'a. Nota "4" nie przynosi mu chluby i jest najsłabszą w zespole. -  Zszedł z boiska po raz czwarty z rzędu i to po zaledwie 60 minutach. Taka perspektywa byłaby nie do pomyślenia przed turniejem, ale Kane wyglądał zbyt wolno przy piłce i bez niej od czasu otwarcia Anglii. Albo wcześniej przeszkadzała mu kontuzja, albo słabnie fizycznie. Tak czy inaczej, nie jest już gwarantowanym starterem - napisano.

Z zaledwie jednym dotknięciem piłki w polu karnym w ciągu 180 minut w ostatnich dwóch finałach Euro. Strasznie odizolowany i grający z rezerwą po tym, jak rzucił się na Fabiana Ruiza. Brakowało mu polotu, ale kolejny strzał na bramkę został zablokowany przez Rodriego. Frustrował swoich kolegów z drużyny brakiem ruchu. Southgate odpowiedział wpuszczeniem na boisko Olliego Watkinsa, a jedyną niespodzianką było to, że dopiero w 60. minucie Kane został zmieniony - tak, nie pozostawiając suchej nitki, o Kanie pisze Sky Sports.

Więcej o: