- Finał był streszczeniem całego Euro - w większości ostrożny, racjonalny i przewidywalny. Aż wreszcie wyrwany z ram przez najważniejszych dla Hiszpanii zawodników - ich skrzydłowych, najlepszych przyjaciół, dzieciaków: Lamine Yamala i Nico Williamsa. Wydawało się, że Anglia kolejny raz wyjdzie z opresji. Ale po drugim ciosie już się nie podniosła i przegrała 1:2 - pisał, prosto z Berlina, dziennikarz Sport.pl Dawid Szymczak.
Gareth Southgate, tak jak w półfinale, zdjął z boiska swojego kapitana. I tak jak w spotkaniu z Holandią najlepszy strzelec w historii reprezentacji Anglii opuścił boisko w 81. minucie, tak w finale zszedł z niego już 20 minut wcześniej. Trudno się jednak dziwić. To był słaby mecz napastnika Bayernu - największego pechowca w reprezentacji, który w karierze nie wygrał dotąd ani jednego trofeum.
- Taki sam jak zawsze. Ma problemy z utrzymaniem się przy piłce, dobrze podaje, ale czy na pewno był kontuzjowany? - tak o jego występie pisał "Guardian", w dziesięciostopniowej skali oceniając go na "5", najniżej z całej reprezentacji Anglii. Najwyższe oceny otrzymali Cole Palmer (8), a także Jordan Pickford, John Stones i Bukayo Saka (po 7).
Bramkarz Evertonu zasłużył na słowa uznania zwłaszcza po interwencjach przy strzałach Lamine'a Yamala, którego w drugiej połowie powstrzymał kilkukrotnie. Angielskie media są zgodne - Pickford nie zawinił przy traconych golach.
Jeszcze słabiej Kane'a ocenia portal goal.com. Według kryteriów tego źródła napastnik, także w dziesięciostopniowej skali, zasłużył zaledwie na trójkę. - Przewidywalnie słaby. Letargiczny i niezdolny do wpływania na grę. Jedynymi godnymi uwagi momentami były strzał zablokowany przez Rodriego i kartka za niekontrolowane starcie z Ruizem - podsumowano jego występ. Pochwały także zebrali Palmer, Stones (obaj po 8) i Pickford (7).
- Jak zwykle dokonał zmian dopiero po stracie bramki. Jego zmiany odwróciły losy spotkania, ale gol Oyarzabala nie pozostawił mu czasu na reakcję - tak oceniono Garetha Southgate'a, przyznając mu "5".
Portal inews.co.uk również skoncentrował się na postaci Kane'a. Nota "4" nie przynosi mu chluby i jest najsłabszą w zespole. - Zszedł z boiska po raz czwarty z rzędu i to po zaledwie 60 minutach. Taka perspektywa byłaby nie do pomyślenia przed turniejem, ale Kane wyglądał zbyt wolno przy piłce i bez niej od czasu otwarcia Anglii. Albo wcześniej przeszkadzała mu kontuzja, albo słabnie fizycznie. Tak czy inaczej, nie jest już gwarantowanym starterem - napisano.
Z zaledwie jednym dotknięciem piłki w polu karnym w ciągu 180 minut w ostatnich dwóch finałach Euro. Strasznie odizolowany i grający z rezerwą po tym, jak rzucił się na Fabiana Ruiza. Brakowało mu polotu, ale kolejny strzał na bramkę został zablokowany przez Rodriego. Frustrował swoich kolegów z drużyny brakiem ruchu. Southgate odpowiedział wpuszczeniem na boisko Olliego Watkinsa, a jedyną niespodzianką było to, że dopiero w 60. minucie Kane został zmieniony - tak, nie pozostawiając suchej nitki, o Kanie pisze Sky Sports.