Ludzie wychodzili na balkony, lekarki przerwały pracę. Niemcy nie dowierzają

Dominik Wardzichowski
Niemieckie lekarki tańczące na balkonie, holenderscy kibice grający "Hey Jude" Anglikom i prawdziwa "pomarańczowa" fiesta. To, co działo się w Dortmundzie w dniu półfinału Holandia - Anglia nie pozostawiało żadnych złudzeń: Holendrzy wygrali Euro 2024 - pisał z Dortmundu Dominik Wardzichowski, korespondent Sport.pl na Euro 2024.

Jeżeli ktoś miał jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, to już nie powinien: Holendrzy to najlepsza grupa kibiców na mistrzostwach Europy w Niemczech. Kolorowa, rozśpiewana, roztańczona i generująca gigantyczne zasięgi. Taniec, który towarzyszy im od pierwszego meczu Euro 2024 z reprezentacją Polski, już stał się ogólnoświatowym hitem, a łączna liczba odtworzeń przekracza setki milionów. Zachwycają się Anglicy, Portugalczycy czy Brazylijczycy, a Niemcy nie dowierzają, że to nie oni stworzyli tak wspaniałą atmosferę.

Zobacz wideo

Międzynarodowym hitem stało się też wideo Sport.pl, które podawane jest przez największe sportowe media świata i ma już ponad 800 tysięcy odtworzeń w serwisie X. Widać na nim kapelę muzyczną z Holandii, która otoczyła grupkę angielskich kibiców i zagrała dla nich "Hey Jude", czyli utwór towarzyszący na tym turnieju nie tylko najlepszemu piłkarzowi Anglików - Judowi Bellinghamowi, ale też angielskim kibicom. Atmosfera była tak fantastyczna, że ludzie natychmiast zaczęli wyciągać telefony i nagrywać ten spontaniczny koncert, a niemieckie lekarki przerwały na chwilę pracę i bujały się do hitu The Beatles.

Organizatorzy przewidywali, że do Dortmundu na półfinał przejedzie około 70 tys. Holendrów, ale ewidentnie nie doszacowali ich możliwości. Według najnowszych informacji do Nadrenii Północnej-Westfalii przyjechało ponad 100 tys. kibiców z Holandii. - To szalone, ale my naprawdę wierzymy, że możemy wygrać ten turniej - mówili w trakcie pochodu na stadion. Ten zaczął się o godz. 16.30 w centrum miasta, a w okolice stadionu dotarł około 18. Czyli trzy godziny przed meczem.

Taki najazd Holendrów, ale też Anglików, których w Dortmundzie jest około 20 tys., niemal całkowicie sparaliżował to miasto. Gigantyczne korki, zablokowane stacje metra i desperackie poszukiwania miejsc parkingowych - tak wyglądał krajobraz na kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem. Nie było wątpliwości, że jeśli piłkarze dostosują swój poziom do fanów z Holandii, to zapowiadało się piękne widowisko.

Ostatecznie półfinał w Dortmundzie skończył się zwycięstwem Anglików 2:1. Pierwsi cieszyli się Holendrzy, to oni objęli prowadzenie na początku meczu. Ale już do przerwy było 1:1, a zwycięską bramkę Anglicy zdobyli w doliczonym czasie gry. Pokonali Holandię i w niedzielnym finale w Berlinie zmierzą się z Hiszpanią.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.