To zdjęcie przejdzie do historii. Nie zgadniesz, kto jest z Messim

Dawid Szymczak
Kibice żartują, że Leo Messi musiał mieć w rękach dar, porównują go do Jana Chrzciciela, mówią o namaszczeniu. Tak dopisują teorię do zdjęcia, na którym 20-letni Messi kąpie w wanience półrocznego Lamine Yamala. Reszta jest historią: Argentyńczyk został jednym z najwybitniejszych piłkarzy w historii, a chłopiec ze zdjęcia jest objawieniem Euro i od kilku miesięcy bije rekord za rekordem. Ale skąd w ogóle wzięło się to zdjęcie?

- Naprawdę trudno było je zrobić - mówi Joan Montfort, autor zdjęcia, w rozmowie z "The Athletic", które wyjaśniło całą historię. Kilka dni temu ojciec Lamine Yamala dodał na Instagramie zdjęcie, na którym młody Leo Messi pomaga kąpać małego chłopca. "Początek dwóch legend" - napisał, wskazując, że chłopiec w wanience to jego syn. Zdjęcie pochodzi z grudnia 2007 r., kiedy Lamine miał pół roku.

Zobacz wideo Sensacyjni wicemistrzowie Niemiec już prezentują nowych piłkarzy

Barcelona wraz z katalońską gazetą "Sport" przygotowywała kalendarz charytatywny, który miał przedstawiać piłkarzy opiekujących się dziećmi. Zyski z jego sprzedaży trafiały do organizacji charytatywnych, w tym do UNICEF-u, a następnie były przekazywane rodzinom w potrzebie.

Na zdjęciu dodanym przez Mounira Nasraouiego widać matkę Lamine, długowłosego jeszcze Messiego i przyszłego skrzydłowego reprezentacji Hiszpanii, którego ciało zasłania gęsta piana.

 

- Zrobienie tego zdjęcia było trudne dla wszystkich. Leo Messi nadal jest trochę nieśmiały, ale wtedy był nieśmiały znacznie bardziej. W dodatku musiał trzymać małe dziecko w plastikowej wannie pełnej wody! Było więc dość sztywno, chłodno. Na początku nie było zbyt wielu interakcji między mamą Lamine a Messim. Stopniowo zaczęło się to zmieniać i ostatecznie zdjęcie wyszło całkiem niezłe - opowiada Montfort.

Skąd wzięło się zdjęcie Leo Messiego z półrocznym Lamine Yamalem?

Barcelona zapraszała do współpracy przy tworzeniu kalendarza rodziny, które jej kibicowały i chciały, by ich dziecko miało zdjęcie z jednym z zawodników Barcelony. Rodzice Lamine Yamala mieszkali w Mataro, miasteczku położonym 40 km od Barcelony i postanowili wziąć udział w akcji. To całkowity przypadek (lub przeznaczenie - jak kto woli), że Yamal, który w ostatnich miesiącach szturmem wdarł się do wyjściowego składu FC Barcelony i reprezentacji Hiszpanii, a obecnie błyszczy na rozgrywanym w Niemczech Euro, został sparowany akurat z Messim - ośmiokrotnym zdobywcą Złotej Piłki.

Zdjęcie błyskawicznie obiegło świat. Wydaje się ono nieprawdopodobne. Zdumiewa, że Messi pierwszy raz spotkał Yamala, gdy ten jeszcze nie potrafił sam chodzić. Stąd tyle polubieni, udostępnień i komentarzy. "Sport" poszedł więc za ciosem i udostępnił odgrzebał w archiwum jeszcze kilka zdjęć z tej sesji. Na jednym Messi samodzielnie kąpie chłopca, a na kolejnym pozuje z całą rodziną Lamine Yamala - on śpi na rękach mamy owinięty ręcznikiem.

- To coś niesamowitego - przyznaje fotograf w rozmowie z "The Athletic". - Wówczas nikt nie mógł sobie wyobrażać, że dziecko ze zdjęcia będzie kiedyś tym, kim jest. Nie można było też zakładać, że kariera Messiego potoczy się w taki sposób. Mówimy o końcówce 2007 roku, kiedy dopiero wchodził do pierwszego zespołu Barcelony. Przeznaczanie odgrywa w takich sprawach ważna rolę - uważa Joan Montfort.

Wówczas Messi miał już co prawda na koncie dwa tytuły mistrza Hiszpanii i triumf w Lidze Mistrzów, ale najważniejsze role w drużynie odgrywali tacy piłkarze, jak Ronaldinho, Samuel Eto'o, Xavi, Andres Iniesta czy Carles Puyol.

"Szansa, że historia potoczy się w ten sposób, wynosiła jeden na milion"

- Dostałem z klubu listę dwunastu piłkarzy. Jednego na dany miesiąc. Musiałem się spieszyć, bo piłkarze często wpadali na sesję i mówili: "Chodźmy, zróbmy to, bo nie mam wiele czasu. Co trzeba zrobić?". Na zdjęciu chodziło jednak o wydobycie emocji. Szukaliśmy ciepła, słodyczy. Nie było łatwo, bo pojawiały się na nim osoby, które wcześniej kompletnie się nie znały, więc początkowo zdjęcia wychodziły sztywne. W przypadku zdjęć Yamala z Messim kluczowa była obecność mamy. Bardzo pomogła w ich zrobieniu - wspomina Montfort.

Sześć i pół roku później Yamal dołączył do La Masii, słynnej szkółki Barcelony i z roku na rok robił niesamowite postępy. W lidze hiszpańskiej zadebiutował w kwietniu 2023 r., mając zaledwie 15 lat. Już we wrześniu 2023 r. zagrał natomiast w reprezentacji Hiszpanii. W pierwszym meczu Euro ustanowił kolejny rekord - nie było na mistrzostwach młodszego zawodnika od niego. Selekcjoner Luis de la Fuente wystawił Yamala we wszystkich dotychczasowych meczach, a on ma już trzy asysty. W ćwierćfinale - przytomnym podaniem do Daniego Olmo - pomógł otworzyć wynik meczu z Niemcami, którzy Hiszpania po dogrywce wygrała 2:1. We wtorek zagra w półfinale z Francją.

- Wydaje mi się, że szansa, że historia potoczy się w ten sposób, wynosiła jeden na milion - uśmiecha się Montfort w rozmowie z "The Athletic". Jak mówi - opublikowanie zdjęcia i szum jaki wygenerowało, zaskoczyło nawet jego. Wprawdzie pamiętał, że zawsze zależało mu, by kopie zdjęć wykorzystywanych do stworzenia kalendarza trafiały też do rodzin dzieci, które pozowały z zawodnikami Barcelony, ale nie miał pojęcia, że te kilkanaście lat temu fotografował akurat Lamine Yamala, który nadzwyczaj szybko i pewnie wkroczył w świat futbolu na najwyższym poziomie.

Dzisiaj Montfort wciąż robi zdjęcia, ale już nie dla katalońskiego "Sportu", a dla madryckiego "AS-a". - Kolega ze "Sportu" wysłał mi to zdjęcie i od razu zadzwonił zapytać, czy to ja je robiłem. Potwierdziłem i zapytałem, kim jest to dziecko. Zaczął się śmiać. "To Lamine. Ten Lamine!", powiedział. Wiesz, robimy przez całe życie tyle zdjęć… Nie pamiętamy wszystkich. W dodatku to Messiego z Yamalem jest tak zaskakujące!

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.