Toni Kroos to żywa legenda futbolu. Przez wiele lat uchodził za jednego z najlepszych środkowych pomocników świata. Razem z Realem Madryt wywalczył m.in. pięć trofeów Ligi Mistrzów czy cztery mistrzostwa Hiszpanii. Pod koniec sezonu ogłosił, że jego przygoda z piłką nożną dobiega końca. Perfekcyjnie pożegnał się z zespołem Carlo Ancelottiego, bo w ostatnim meczu zdobył europejski puchar.
Podobnie chciał pożegnać się z drużyną narodową. Reaktywował karierę reprezentacyjną, by pomóc Niemcom w walce o mistrzostwo Starego Kontynentu. Tyle tylko, że w piątek nasi zachodni sąsiedzi po pasjonującej walce przegrali 1:2 z Hiszpanami w ćwierćfinale. To oznacza definitywny koniec przygody Kroosa z rolą profesjonalnego zawodnika.
Po meczu kibice byli świadkami pięknych obrazków. Do Niemca podchodzili nie tylko jego koledzy z kadry, ale i rywale. Ściskali go, w ten sposób okazując mu szacunek i dziękując za to, co zrobił dla sportu. W oczach Kroosa pojawiły się łzy i widać było, że trudno utrzymać mu emocje.
Upust im dał dopiero w mediach społecznościowych. W sobotnie popołudnie opublikował na Instagramie bardzo emocjonalny wpis, w którym podsumował przygodę na Euro. "29.09.2023. To wtedy zadzwonił mój telefon. Okazało się, że to Julian Nagelsmann. Miał prośbę. Chciał, bym wrócił do reprezentacji. Pierwsza myśl, która pojawiła się w mojej głowie to: nie jestem głupi! Natomiast pierwsza myśl w moim sercu: k**wa tak! I wiadomo, posłuchałem serca" - zaczął Kroos.
Następnie opisał to, co poczuł dzień po odpadnięciu reprezentacji z Euro. "Moja pierwsza myśl dziś rano była tylko jedna: cieszę się, że to zrobiłem. Mimo że czuję smutek i pustkę po wczorajszym gwizdku. Zawsze wiedziałem, że stać tę drużynę na więcej, niż pokazywała przez ostatnie lata. Nie spodziewałem się jednak, że w tak krótkim czasie staniemy przed realną szansą na tytuł i znów będziemy mieli okazję walczyć z najlepszymi. Dlatego też czuję ogromną dumę, myśląc o tym, co zrobiła ta ekipa!" - kontynuował.
Kroos wywołał sporo kontrowersji w meczu z Hiszpanią. Choć był jednym z najlepszych piłkarzy na murawie, to już w pierwszych minutach dopuścił się brutalnego faulu na Pedrim. Ostatecznie uraz wykluczył rywala z dalszej rywalizacji, nie tylko w tym meczu, ale i w całym turnieju. W związku z tym Niemiec postanowił przeprosił piłkarza FC Barcelony.
"Jest jeszcze jedna kwestia, bardzo ważna dla mnie. Chciałbym prosić Pedriego o wybaczenie. Oczywiście nie miałem zamiaru Cię skrzywdzić. Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia i wszystkiego, co najlepsze w przyszłości. Jesteś znakomitym graczem" - podkreślał.
Na koniec zwrócił się też do kibiców. Poprosił, by ci nadal wspierali drużynę. "O jednym mogę Was zapewnić. Reprezentacja Niemiec to grupa wspaniałych ludzi, którzy zrobią wszystko, aby osiągnąć sukces! Niemcy znów są kimś" - dodawał.
I faktycznie mało kto spodziewał się przed turniejem, że drużyna Juliana Nagelsmanna dotrze tak daleko. Po mundialu w Katarze prezentowała katastrofalną formę. Wygrała zaledwie sześć z 15 meczów. Na Euro pokazała się jednak z dobrej strony. Wygrała trzy mecze, jeden zremisowała, a w jednym, tym decydującym, musiała uznać wyższość rywala.