Cristiano Ronaldo nie wytrzymał i przerwał wywiad. "Nie mogę"

Bartłomiej Kubiak
Cristiano Ronaldo
screen, /twitter.com/sporttvportugal, screen, youtube.com/@OptusSport

- Nawet najsilniejszym trafiają się czasami słabsze dni - mówił Cristiano Ronaldo, gwiazdor reprezentacji Portugalii, który po meczu ze Słowenią - wygranym po dogrywce i rzutach karnych - nadal nie mógł powstrzymać łez.

To było kilkadziesiąt minut po meczu 1/8 finału Euro, gdy wydawało się, że emocje już opadły. Cristiano Ronaldo w dresie reprezentacji stanął na ściance sponsorskiej, by przez chwilę porozmawiać z portugalską telewizją Sport TV. - Nawet najsilniejszym trafiają się czasami słabsze dni - powiedział Ronaldo i znowu się rozkleił.

Zobacz wideo Fenomenalny kebab Lukasa Podolskiego podbije Polskę!

Portugalski gwiazdor chwilę wcześniej zapytany został o sytuację z 105. minuty, kiedy słoweński bramkarz Jan Oblak - przy stanie 0:0 - obronił jego strzał z rzutu karnego. - Byłem przygnębiony, smutny... Ale to może porozmawiajmy o tym później, nie mogę - przerwał na chwilę wywiad.

Portugalia - Słowenia. Nie tylko Ronaldo zalał się łzami

Ronaldo w poniedziałek nie mógł powstrzymać łez już na boisku - rozpłakał się po zmarnowanym rzucie karnym. Tak samo, jak jego matka, która od razu została pokazana na trybunach stadionu we Frankfurcie. - Wzruszam się, gdy widzę moją mamę. To są wyjątkowe chwile, których nie potrafię nawet wyrazić słowami - mówił później Ronaldo.

Gdy selekcjoner Portugalii Roberto Martinez tłumaczył piłkarzom taktykę na drugą połowę dogrywki, Ronaldo nadal był zalany łzami. Co chwila podchodził do niego ktoś z drużyny, by go pocieszyć i zmotywować na ostatnie minuty.

- To frustrujące, gdy się starasz, a ci się nie udaje. Ale takie jest życie. Taka jest piłka, która czasem zsyła ci na boisku niewytłumaczalne momenty. Nadal czuję radość pomieszaną ze smutkiem - mówił po meczu Ronaldo i dodawał, że chce jeszcze dokładnie przeanalizować sytuacje ze zmarnowanym rzutem karnym. - Oblak obronił mój strzał, ale muszę jeszcze ocenić, czy uderzyłem ten karny dobrze, czy źle - przyznał.

Ronaldo zapowiada: To będzie moje ostatnie Euro

Ronaldo kilkanaście minut później znowu podszedł do rzutu karnego. Już w serii, jako pierwszy z ekipy Portugalii, kiedy pokonał Oblaka. Bohaterem został jednak bramkarz Diogo Costa, który wybronił trzy jedenastki z rzędu i zapewnił kadrze Martineza awans do ćwierćfinału Euro, w którym Portugalia zagra z Francją, czyli aktualnymi wicemistrzami świata.

- Francja wraz z Niemcami i Hiszpanią są faworytami do wygrania Euro. To będzie trudny mecz, ale szykujemy się do niego jak na wojnę. Na pewno damy z siebie wszystko - zapowiedział Ronaldo, który w rozmowie z portugalską telewizją przyznał po raz kolejny, że to jest jego ostatnie Euro. - Bez wątpienia tak będzie, ale nie jestem tym poruszony. W tej chwili porusza mnie wszystko, co niesie ze sobą futbol. Emocje i entuzjazm, który cały czas mam do gry, ale też przywiązanie i pasję, którą widzę u kolegów z drużyny, w mojej rodzinie. Moim zadaniem jest po prostu wygrywać i uszczęśliwiać tych ludzi. To jest coś, co mnie bardzo motywuje - zakończył Ronaldo.

Ćwierćfinałowy mecz Portugalia - Francja w piątek o 21 w Hamburgu.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...