Największa sensacja Euro zawstydziła Polaków. I to jak! "Tu nie ma przypadku"

Dominik Senkowski
26.06.2024, Gelsenkirchen, radość Gruzinów po zwycięstwie nad Portugalią.
CHRISTOPHER NEUNDORF/EPA/PAP

Gruzini, którzy w środę pokonali 2:0 Portugalię, w debiucie na Euro wyszli z grupy - to największa sensacja turnieju. Reprezentacja czteromilionowego kraju zawstydziła Polaków czy Czechów, którzy są już poza imprezą. Porozmawialiśmy z gruzińskim dziennikarzem, który opowiedział nam o emocjach w ojczyźnie i bohaterach tego sukcesu.

Awans Gruzji do 1/8 finału mistrzostw Europy to dotychczas największa sensacja turnieju rozgrywanego na niemieckich boiskach. Gruzini debiutują w wielkiej piłkarskiej imprezie i w kapitalnym stylu wyszli z grupy. W środę pokonali Portugalię 2:0.

Zobacz wideo Co dalej z Lewandowskim? "To brzmi jak kiepski żart"

Jak na sukces piłkarzy patrzą tamtejsi dziennikarze i kibice? Rozmawiamy z Zurabem Talakwadze z portalu Silk Sport. Nasz rozmówca wymienia najbardziej zasłużonych bohaterów nie tylko reprezentacji, ale i całego kraju, który liczy niecałe cztery miliony mieszkańców.

Trener, bramkarz i zjednoczony zespół

- To wola naszych piłkarzy i czysta pasja do futbolu sprawiły, że odnieśli ten sukces. Cały zespół zagrał świetnie, a trener Willy Sagnol dokonywał odpowiednich zmian, wprowadził idealną taktykę. Do tego mamy najlepszego jak dotąd bramkarza turnieju - Mamardaszwili jest lwem. Kaszia, środkowy obrońca, to doświadczony wojownik i prawdziwy lider na boisku. Mikautadze jest w świetnej formie. I oczywiście Kwaracchelia jest potworem - opowiada Talakwadze.

Giorgi Kokiashvili z Setanta Sport dodaje: "Myślę, że to wszystko wymagało wojowniczego serca i poświęcenia, aby pokazać, że nie przyjechaliśmy na Euro jako turyści. Chcieliśmy czegoś więcej niż tylko rywalizacji. Gdy w 2020 roku przegraliśmy z Macedonią Północną, a Macedończycy zamiast nas pojechali na Euro, obiecaliśmy sobie, że będziemy walczyć lepiej od nich i udowodnimy, że bardziej zasłużyliśmy teraz na awans".

Francuz Willy Sagnol reprezentację Gruzji prowadzi od trzech lat. Gruzini zajęli w swojej grupie eliminacyjnej do Euro dopiero czwarte miejsce za Hiszpanią, Szkocją i Norwegią, ale dostali się do baraży dzięki świetnym występom w ostatniej edycji Ligi Narodów. Wygrali wtedy grupę z Bułgarią, Macedonią Północną i Gibraltarem.

To dzięki temu wiosną uczestniczyli w spotkaniach barażowych o prawo występu na mistrzostwach Europy. Pokonali wtedy Luksemburg, a po karnych Grecję i dziś mogą rywalizować w Niemczech.

- Przez lata czekaliśmy na postęp drużyny, ale i tak dotarcie do tego etapu jest pewnie dla wielu zaskoczeniem. Nasz zespół jest zjednoczony, a wybór trenera Sangola okazał się strzałem w dziesiątkę gruzińskich działaczy - cieszy się dziennikarz.

Obok selekcjonera największą gwiazdą drużyny na Euro pozostaje wspomniany już wyżej bramkarz Valencii Giorgi Mamardaszwili. Broni tak dobrze, że po ostatnim meczu trener Portugalczyków Roberto Martinez przyznał: - Reprezentacja Gruzji zwyciężyła, a głównym powodem tego wyniku jest postawa Mamardaszwilego, który rozegrał fenomenalne spotkanie. Wszystko jest jego zasługą.

Co Sangol powiedział piłkarzom?

W opinii ekspertów Gruzin pozostaje na ten moment jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym piłkarzem całego turnieju. Kilka dni temu po jego rewelacyjnych interwencjach Gruzini urwali punkty Czechom (1:1). Mamardaszwili jest obecnie na branżowym portalu Transfermarkt jednym z trzech najczęściej wyświetlanych piłkarzy z całego świata. Niewykluczone, że po mistrzostwach hiszpański klub zarobi na jego transferze kilkadziesiąt milionów euro.

Kibice zachwycają się także Chwiczą Kwaracchelią, choć akurat tego piłkarza znają od dawna. Gruziński pomocnik występuje aktualnie w Napoli, uchodzi za jednego z najlepszych dryblerów na boisku. - Jego wielką zasługą jest fakt, że gruzińska reprezentacja znalazła się w ogóle na Euro - mówi trener Temur Kecbaia, cytowany przez największy tamtejszy tytuł "La Gazzetta dello Sport Georgia".

Słynny włoski dziennik sportowy ma w Gruzji swój oddział, a gruzińscy dziennikarze chwalą się wypowiedzią, jakiej Sangol udzielił im tuż po spotkaniu z Portugalią. Pytany, co zadecydowało o wygranej, przyznał skromnie: - Mówiłem po prostu zawodnikom, żeby grali swobodnie i dobrze się bawili. Naszym celem była jak najdłuższa zabawa piłką. Przypomniałem niektórym z nich, jak grali, gdy mieli 15-16 lat.

Gruzini szaleją z radości. Zurab Talakwadze opowiada: - Kibice wypełnili w nocy ulice gruzińskich miast. Cały kraj jest szczęśliwy, w czasie spotkania z Portugalią mój pitbull miał na sobie koszulkę Kwaracchelii. Byliśmy i jesteśmy dumni z naszych chłopaków. Historyczny moment.

Giorgi Kokiashvili dodaje: "Cały kraj wyszedł na ulice i świętował to tak, jakbyśmy wygrali turniej, ponieważ w ten sposób świętujemy historyczne zwycięstwa nie tylko w piłce nożnej, ale we wszystkich dyscyplinach sportowych. Tak było też w lutym, gdy Ilia Topuria został mistrzem UFC, potem w marcu, gdy Gruzja pokonała Grecję w walce o awans na EURO 2024".

Postawią się kolejnemu gigantowi?

A to nie koniec fantastycznej historii. W najbliższą niedzielę o godz. 21 Gruzja zmierzy się z Hiszpanią w starciu 1/8 finału. Oba zespoły rywalizowały niedawno w eliminacjach, Hiszpanie wygrali wtedy na wyjeździe 7:1, a u siebie 3:1.

- Hiszpania jest zdecydowanym faworytem, grała świetnie w fazie grupowej, jest niezwykle mocna, ale nie mamy nic do stracenia. Zobaczmy, jak to wszystko się potoczy. Jesteśmy gotowi, drużyna zapowiada walkę do końca. Muszę też podkreślić, że nasi piłkarze są wystarczająco utalentowani, aby znaleźć się na tym etapie turnieju. Tu nie ma przypadku - kończy gruziński dziennikarz.

Gruzini pozostają w drabince Euro 2024 kosztem Czechów, którzy zajęli ostatnie miejsce w grupie F. Co więcej - wszystkie trzy drużyny z naszej grupy eliminacyjnej, które przystąpiły do mistrzostw Europy (także Polska i Albania), uplasowały się na końcu swoich grup w Niemczech.

Tym razem rewelacji turnieju trzeba szukać w Tbilisi, gdzie nie tylko walczą o piłkarskie sukcesy, ale także - jak pisał ostatnio w Sport.pl Piotr Żelazny - marzą o zbliżeniu się do Europy Zachodniej i oddaleniu politycznie od Rosji.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...