Szkoci nie mogą uwierzyć w to, co spotkało ich reprezentację. W kraju wrze

- Gdybyśmy mieli rzut karny, mecz mógłby być inny. Mam w głowie inne słowa opisujące to, ale nie zamierzam ich użyć - powiedział Steve Clark na konferencji prasowej po porażce Szkotów z Węgrami. Selekcjoner wyspiarskiej drużyny kompletnie nie zgadzał się z decyzją arbitra o niepodyktowaniu rzutu karnego. Jego zdanie podzielili również fani.

W niedzielę reprezentacja Szkocji zmierzyła się z Węgrami w kluczowym meczu. Obie drużyny nadal liczyły się w walce o wyjście z grupy i zwycięstwo mogło bardzo przybliżyć jedną ze stron do tego celu. Ostatecznie lepsi okazali się Węgrowie, którzy wygrali 1:0 po golu w dziesiątej minucie doliczonego czasu gry. Tym samym Szkoci zakończyli zmagania na ostatnim miejscu w grupie i pożegnali się z turniejem.

Zobacz wideo Kłos: W meczu z Francją powinniśmy zagrać czterema obrońcami

Załamani Szkoci czują się oszukani

W starciu nie zabrakło jednak kontrowersji. Najwięcej mówi się o sytuacji z drugiej połowy, gdy Stuart Armstrong padł w polu karnym po zderzeniu z Willim Orbanem. Sędzia nie zdecydował się jednak na podyktowanie rzutu karnego. Szkoccy kibice kompletnie nie zgadzali się z taką decyzją i część z nich wprost stwierdziła, że zostali oszukani. "Okradziono nas", "Szkocja całkowicie okradziona z rzutu karnego, absurdalna decyzja" - czytamy na Twitterze. 

Z decyzją arbitra nie zgodził się również selekcjoner Szkocji Steve Clark. - To stuprocentowy rzut karny. Ktoś gdzieś musi mi wyjaśnić, dlaczego to nie jest rzut karny. Gdybyśmy mieli rzut karny, mecz mógłby być inny. Mam w głowie inne słowa opisujące to, ale nie zamierzam ich użyć - powiedział na konferencji prasowej. 

W szkockich mediach natomiast przeważało rozczarowanie po odpadnięciu z rozgrywek. "Najbardziej nieszczęśliwe zakończenie" - czytamy w "Daily Record", gdzie dziennikarze skupili się na fatalnej postawie drużyny. "Sen się skończył" - napisano z kolei w "The Scottish Sun". "Węgry miały być czarnym koniem tego turnieju. Raczej tak się nie stanie, ale w najbardziej bolesny sposób wyrzucili nieśmiałą Szkocję" - ocenił "Scotsman.com". 

Dzięki zwycięstwu Węgry zajęły trzecie miejsce w grupie i mają na koncie trzy punkty. Wciąż mogą awansować do 1/8 finału, ponieważ z grupy wychodzą cztery najwyżej klasyfikowane trzecie miejsca. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.