Oto największy pechowiec Euro! Tak VAR pomógł Marciniakowi

Trzeci gol, trzeci nieuznany! Nie ma bardziej pechowego napastnika na Euro 2024 niż Belg Romelu Lukaku. Gdy w drugiej połowie meczu Belgia - Rumunia (2:0) napastnik Romy trafił do siatki, znów nie mógł się zbyt długo cieszyć ze swojego trafienia. Analiza VAR wykazała, że spalił tę akcję o kilka centymetrów.

Reprezentacja Belgii pokonała Rumunię 2:0, zdobywając pierwsze bramki i pierwsze punkty na Euro 2024. Gole dla drużyny Domenico Tedesco strzelili Youri Tielemans oraz Kevin de Bruyne. Przy pierwszej z bramek, która padła po 72 sekundach, asystował Romelu Lukaku, który też uparcie szukał swojego pierwszego gola na tych mistrzostwach. 

Zobacz wideo Czy Lewandowski musi odejść? Tomasz Kłos rozwiewa wątpliwości

W pierwszym spotkaniu przeciwko Słowacji (0:1) napastnik AS Roma dwukrotnie trafiał do siatki, ale jego radość dwukrotnie przerwał VAR. Za pierwszym razem Lukaku był na niewielkim spalonym, za drugim okazało się, że nieco wcześniej ręką musnął piłkę jego kolega Lois Openda. 

Niebywałe, jaki pech Lukaku! Trzeci gol, trzeci nieuznany. Zadecydowało kilka centymetrów

Jak się okazało, w starciu z Rumunami bardzo dobrze grający Romelu Lukaku także zdołał pokonać bramkarza rywali. W 63. minucie Lukaku dostał doskonałe prostopadłe podanie od Kevina de Bruyne, uciekł rumuńskim obrońcom i w sytuacji sam na sam z golkiperem Rumunii Florinem Nitą płaskim strzałem trafił do siatki. 

Tak jak przy poprzednich bramkowych sytuacjach, Lukaku zdążył już świętować pierwszego gola na tym turnieju, po czym sędzia Szymon Marciniak po informacji z VAR zasygnalizował spalonego.

Nieco później, w telewizji została zaprezentowana animacja, która pokazała, jak duży był to ofsajd. Romelu Lukaku spalił tę akcję o dosłownie kilka centymetrów! Znów miał po prostu ogromnego pecha, choć jego drużyna na szczęście zwyciężyła i wciąż jest w grze o wyjście z grupy. 

Romelu Lukaku można śmiało nazwać jednego z największych pechowców tego turnieju. Konkurować może z nim jedynie czeski stoper Robin Hranac, który przeciwko Portugalii (1:2) strzelił samobója i zaliczył niefortunną "asystę" przy drugim golu dla rywali, a w drugim meczu z Gruzją (1:1) dziwnym zagraniem ręką sprokurował rzut karny, który nie pozwolił Czechom zdobyć trzech punktów.

Czy Romelu Lukaku strzeli jeszcze uznanego gola na Euro 2024?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.