Reprezentacja Polski jako jedna z ostatnich zakwalifikowała się na Euro 2024. I ku rozczarowaniu naszych kibiców jako pierwsza z tym turniejem się pożegnała. Już w pierwszym meczu musiała uznać wyższość 1:2 Holandii, choć pokazała się z dobrej strony. Zagrała odważnie i walczyła z rywalem jak równy z równym. Zupełnie inaczej zaprezentowała się w starciu z Austrią.
Grała zbyt nerwowo, szybko gubiła piłkę. Szczególnie źle funkcjonował środek pola, były zbyt duże przestrzenie, z czego korzystali przeciwnicy i kilkukrotnie zagrozili naszej bramce. Ostatecznie piłkarze Michała Probierza przegrali 1:3, co przy bezbramkowym remisie Holandii z Francją wykluczył naszą drużynę z walki o fazę pucharową. Jednak nie tylko o wyniku i przebiegu spotkania mówi się najwięcej, ale i o incydencie, do którego doszło tuż przed ostatnim gwizdkiem. Jego "bohaterami" byli kibice, zasiadający w sektorze austriackich fanów.
O wszystkim donosi niemiecki portal welt.de. Okazuje się, że na krótko przed zakończeniem meczu na trybunie kibiców rywali pojawił się duży, kontrowersyjny baner. Widniał na nim napis: "Defend Europe", co w wolnym tłumaczeniu oznacza "Bronić Europę". Jak donoszą dziennikarze to hasło, którym legitymuje się Ruch Identytarny, który opowiada się m.in. za zamknięciem granic dla migrantów. Prawicowi ekstremiści uważają, że migranci stanowią duże zagrożenie dla mieszkającej na Starym Kontynencie ludności.
Po chwili baner zniknął, ale i tak zdążyli go uchwycić kibice i zdjęcia trafiły do mediów społecznościowych. Dotarły też do austriackiej federacji, która już wydała specjalne oświadczenie w tej sprawie. Działacze przekazali, że jak na razie nie zidentyfikowano osób, które wywiesiły ten plakat.
"Jesteśmy bardzo zaniepokojeni faktem, że mimo ścisłej kontroli, która odbywa się na stadionach, taki baner udało się wnieść. Nasza reprezentacja, jak i my, jako federacja, wyraźnie opowiadamy się za tolerancją, różnorodnością i integracją we wszystkich obszarach naszego społeczeństwa. (...) W sektorze kibiców drużyn narodowych nie ma miejsca na takie podżegające wiadomości" - czytamy. Federacja zapewniła też, że podejmie więcej działań w przyszłości, by zapobiec podobnym sytuacjom.
Już wkrótce zakończy się faza grupowa mistrzostw Europy. Tym samym dobiegnie końca przygoda reprezentacji Polski z turniejem. Na pocieszenie pozostaje jej mecz z Francją, który zaplanowano na wtorek 25 czerwca na godzinę 18:00. Biało-Czerwoni będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony, by dać nieco radości kibicom. - Skupiam się na swoim zespole i na tym, by dalej go budować. Na pewno nie zejdziemy z tej drogi, którą już obraliśmy - deklarował Michał Probierz.