Już od samego początku było jasne, że reprezentacja Polski znajduje się w "grupie śmierci" na Euro 2024 i ciężko będzie wywalczyć awans do fazy pucharowej. Po porażce 1:2 z Holandią w Hamburgu przyszło kolejne niepowodzenie, bo zespół Michała Probierza przegrał 1:3 z Austrią i stracił matematyczne szanse na grę w 1/8 finału mistrzostw Europy. Nie pomogło nawet wejście Roberta Lewandowskiego, który pojawił się w 60. minucie za Adama Buksę. "Reprezentacja powoli przygotowuje się na jego odejście. Euro było jak prolog opowieści, którą lada chwila poznamy w całości" - pisze Dawid Szymczak ze Sport.pl.
Definitywnie szanse Polski na fazę pucharową upadły po bezbramkowym remisie Holandii z Francją w Lipsku. Jedyny scenariusz, który sprawiałby, że Polska zagra z Francją o awans, zakładał zwycięstwo kadry Ronalda Koemana. Tak się jednak nie stało. W tym meczu nie zagrał Kylian Mbappe, choć był na ławce rezerwowych i miał przy sobie karbonową maskę, z którą mógłby wystąpić w tym spotkaniu.
W meczu z Holandią wystąpił za to Kingsley Coman, który pojawił się na boisku w 75. minucie, zmieniając Ousmane Dembele. TVP Sport rozmawiało z zawodnikiem Bayernu Monachium, który krótko odniósł się do zbliżającego się spotkania z Polską. - Polska jest dobrą drużyną. Graliśmy z nią kilka razy i nigdy nie było łatwo. Będziemy musieli dać z siebie wszystko, aby wygrać. Zależy nam na pierwszym miejscu w grupie i zrobimy wszystko, aby pokonać Polskę - powiedział.
Określenie "kilka razy" użyte przez Comana jest sporym nadużyciem, ponieważ w ostatniej dekadzie Polska grała z Francją tylko raz. Miało to miejsce w 1/8 finału mistrzostw świata w Katarze, gdzie Francja wygrała 3:1 po dublecie Kyliana Mbappe i trafieniu Oliviera Giroud. Jedynego gola dla Polski, z rzutu karnego, strzelił Robert Lewandowski. W tamtym meczu Coman też wszedł na ostatni kwadrans w miejsce Dembele.
A jak Coman odniósł się do zakończonego pojedynku z Holandią? - Potrafimy stwarzać okazje i gdy tylko pierwsi strzelamy gola, mecze są dla nas znacznie łatwiejsze. Graliśmy dziś z bardzo trudnym rywalem, a sam mecz stał na dobrym poziomie. Wierzymy w siebie i zrobimy wszystko, aby tak się stało. Dziś N’Golo Kante był wszędzie. On jest zawsze tam, gdzie trzeba. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni - wyjaśnił reprezentant Francji.
Mecz Polska - Francja w Dortmundzie odbędzie się we wtorek o godz. 18:00. Relacja tekstowa na żywo w Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.