Reprezentant Polski na meczu z Austrią pobił rekord. Przebił legendę

Reprezentacja Polski ma na koncie już dwie porażki podczas Euro 2024. Po przegranej z Holandią tym razem musiała uznać wyższość Austriaków. W Berlinie jako pierwsza straciła gola, w drugiej połowie kolejne dwa, a sama była w stanie odpowiedzieć tylko trafieniem Krzysztofa Piątka. Jednemu z biało-czerwonych na otarcie łez pozostał rekord. To jednak marne pocieszenie...

- Pierwsze 20 minut w naszym wykonaniu to była perfekcja - takimi słowami zachwycał się Ralf Rangnick na pomeczowej konferencji prasowej. Co więcej - selekcjoner reprezentacji Austrii miał do tego pełne prawo. Jego drużyna zasłużenie pokonała Polskę 3:1 i postawiła spory krok w kierunku awansu do fazy pucharowej.

Zobacz wideo Austriacy obrażają Lewandowskiego! Bitwa na przyśpiewki w Berlinie

Rekord Grosickiego w cieniu porażki. Pobił legendę polskiej piłki

Reprezentacji Polski nie pomogło nawet wejście Roberta Lewandowskiego. Kapitan rozpoczął piątkowy mecz na ławce rezerwowych, ale kiedy już pojawił się na murawie nie zmienił obrazu spotkania.

- Wchodził przy owacji kibiców. Nawet głuchy słyszałby, jak dużą wiarę w nim pokładają. Był remis 1:1, na boisku nikt nie dominował, a on mógł być tym, który przeważy. Ale jego wejście nie dało kompletnie nic. Wszedł, a jakby go nie było - pisał prosto z Niemiec dziennikarz Sport.pl Dawid Szymczak.

Wśród zmienników nie był jedynym. W przerwie Jakuba Piotrowskiego zmienił Jakub Moder. Wraz z Lewandowskim na murawie zameldował się Karol Świderski. Ten duet zmienił Krzysztofa Piątka i Adama Buksę. Kwadrans przed końcem spotkania na murawie zameldował się Kamil Grosicki, który zastąpił Bartosza Slisza. W ostatnich minutach na boisku pojawił się Kacper Urbański - zmiennik Piotra Zielińskiego.

Uwagę przykuć mogła zwłaszcza przedostatnia roszada dokonana przez Michała Probierza. Kamil Grosicki wiele miesięcy próbował wrócić do reprezentacji narodowej i dobrym sezonem w barwach Pogoni Szczecin zapracował powołaniem na swoje trzecie Euro. Jego rola w 2012 roku była epizodyczna, ale w 2016 roku należał do czołowych reprezentantów.

Okazuje się, że w piątek 21 czerwca wybiegając na boisko w starciu z Austrią stał się rekordzistą. W wieku 36 lat i 13 dni stał się najstarszym piłkarzem w historii biało-czerwonych, który zagrał w meczu mistrzostw Europy.

Tym samym pobił wyczyn, którego na naszym debiutanckim Euro - w 2008 roku - ustanowił Jacek Bąk. Obrońca 12 czerwca 2008 roku wybiegł na murawę w spotkaniu z... Austrią. Miał wówczas 35 lat i 79 dni. 

Tamto spotkanie było dla stopera ostatnim w narodowych barwach. Z orłem na piersi zagrał 96 razy. Czy piątkowy mecz był reprezentacyjnym pożegnaniem Grosickiego? Do tej pory ma ich 94. Przed doświadczonym skrzydłowym minimum jeszcze jedna szansa na wystąpienie w spotkaniu Euro 2024. Polacy 25 czerwca w Dortmundzie zagrają z Francją.

Czy Kamil Grosicki dał dobrą zmianę?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.