Wielki skandal na Euro 2024. Rosjanie znowu to zrobili. W kraju triumfują

Do sporego skandalu doszło w trakcie meczu Serbii ze Słowenią. Jego "bohaterami" nie byli jednak piłkarze, a trójka kibiców. Ci weszli na stadion z rosyjskimi flagami i zrobili sobie zdjęcia, które szybko trafiły do sieci. Dostrzegły je także media w kraju Putina. "Rosjanie przezwyciężyli zachodnie sankcje" - chwalili się dziennikarze. Jak to możliwe, że kibice zostali wpuszczeni z takimi barwami na obiekt? Okazuje się, że opracowali przebiegły plan.
Rosjanie podszyli się pod Serbów
Screen z Angelika Warmuth / REUTERS i https://x.com/warnewspl1/status/1803785587515646450?s=46&t=Yk-luzOUsiqz5c5D7kyl0w

Reprezentacja Rosji w piłce nożnej została wykluczona z międzynarodowej rywalizacji po tym, jak napadła na Ukrainę. Straciła szansę na udział w mistrzostwach świata w Katarze. Teraz zabrakło jej także na Euro 2024. Mimo wszystko w Niemczech widać rosyjskie akcenty, głównie przy okazji meczów Serbów. Relacje między tymi państwami określane są jako przyjazne. Dość powiedzieć, że piłkarze Dragana Stojkovicia zgodzili się zagrać sparing z obywatelami Władimira Putina. W meczu Serbii z Anglią na trybunach pojawiła się nawet rosyjska flaga, co bardzo wzburzyło ukraińskie media. "Wstyd dnia. W sektorze serbskich kibiców można było zobaczyć rosyjską szmatę" - pisali. Teraz znów doszło do skandalu przy okazji spotkania Serbów ze Słowenią.

Zobacz wideo To on zagra w środku pola z Austrią? "Nikt o tym nie dyskutuje"

Skandal na meczu Serbia - Słowenia. Rosyjscy kibice oszukali wszystkich

Czwartkowy mecz wzbudził dość spore emocje. Ostatecznie padł w nim remis, a decydującą bramkę Serbowie zdobyli dopiero w 95. minucie za sprawą Luki Jovicia. Jednak więcej niż o wyniku spotkania, mówi się o zuchwałej akcji trzech Rosjan. Tym bardziej że chwali się nią rosyjska telewizja.

Okazuje się, że trzej kibice udali się na stadion, by dopingować Serbów. Co więcej, zabrali ze sobą rosyjskie flagi. I udało im się wejść na obiekt z tymi przedmiotami, a ich zdjęcia już obiegły media społecznościowe. "Rosjanie ponownie przezwyciężyli zachodnie sankcje" - ekscytowała się telewizja. Jak to możliwe, że pracownicy stadionu pozwolili wejść kibicom z rosyjskimi barwami na mecz?

"Pomogła rosyjska pomysłowość"

Okazuje się, że zadecydował spryt obywateli Putina. O wszystkim donosi m.sport-express.ru. Jak informują dziennikarze, Rosjanie początkowo nie zostali wpuszczeni na stadion z flagami. Ochrona cofnęła ich, ale ci po chwili podeszli ponownie do bramki. Tym razem pracownicy zezwolili na wejście. Dlaczego? Kibice odwrócili rosyjską flagę do góry nogami. To sprawiło, że zostali wzięci za... serbskich fanów. Odwrócona flaga Rosji jest niemal kalką flagi Serbii. Brakuje jedynie symbolu orła, ale widać na to pracownicy obiektu nie zwrócili już uwagi.

- Wspieramy Serbów, a także reprezentację Rosji. Nie pozwolono nam wnieść naszej flagi, ponieważ Rosja nie uczestniczy w turnieju i nie gra dzisiaj. Pomogła nam rosyjska pomysłowość - chwalił się jeden z kibiców. Ta sytuacja z pewnością odbije się szerokim echem w całej Europie. Niewykluczone, że przy okazji kolejnych meczów ochrona będzie bardziej skrupulatnie podchodzić do przedmiotów wnoszonych przez kibiców na stadion. 

Dzięki remisowi Serbia wywalczyła jeden punkt. Nadal pozostaje jednak na czwartej lokacie. W pierwszej kolejce doznała porażki 0:1 z Anglią. 

Więcej o: