Dziennikarz z Kosowa rozjuszył kibiców na Euro. Oto co im pokazał

Starcie Serbii z Anglią na inauguracje grupy D mistrzostw Europy w Niemczech nie było porywającym widowiskiem. Faworyci wygrali 1:0 po golu Jude'a Bellinghama. Głośno natomiast jest o zachowaniu serbskich kibiców. W pewnym momencie sprowokował ich dziennikarz, będący pod trybuną. Wystarczyło, że wykonał on jeden gest.

Na ulicach Gelsenkirchen sporo działo się już kilka godzin przed meczem, który miał być zwieńczeniem trzeciego dnia Euro 2024. Media informowały, że doszło do bijatyki z udziałem kibiców Serbii. "Serbowie przejęli Gelsenkirchen. I bawią się do utworów Gorana Bregovicia i innych rodaków. To fajne, zgodowe flagi z Rosją już znacznie mniej" - relacjonował Jakub Pobożniak z TVP Sport. Rosyjskie flagi pojawiły się także na trybunach Veltins-Arena. "Przyjaciele Putina powiesili rosyjską flagę na meczu Euro 2024 - wstyd tego dnia. W sektorze serbskich kibiców można zobaczyć także rosyjską szmatę" - napisał ukraiński portal football24.

Zobacz wideo Łzy po meczu Polska - Holandia: Dali wszystko

Jeden gest dziennikarza rozjuszył Serbów. Poleciały przedmioty

Natomiast na samym boisku lepiej wyglądali faworyzowani Anglicy, którzy już w 13. minucie wyszli na prowadzenie po golu Jude'a Bellinghama. Wydawało się, że szybko osiągnął większą przewagę, ale do głosu zaczęli dochodzić Serbowie - zwłaszcza w drugiej połowie - ale to nie wystarczyło, aby urwać punkty Anglikom. 

Niestety kontrowersje z udziałem serbskich kibiców miały miejsce także podczas meczu. W trakcie spotkania pod ich trybuną stał Arlind Sadiku, dziennikarz z Kosowa, który postanowił sprowokować fanów. W pewnym momencie odwrócił się i pokazał im symbol "Wielkiej Albanii", czyli dwugłowego orła. Następnie z trybun w jego kierunku poleciały pewne przedmioty. 

Kosowo swoją niepodległość ogłosiło w 2008 roku. Serbskie władze wciąż uważają Kosowo za prawną część swojego terytorium.

Serbia zagra jeszcze dwa mecze w fazie grupowej Euro 2024, odpowiednio ze Słowenią (20.06) i Danią (25.06). Relacje tekstowe na żywo w Sport.pl, a także w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.