Atmosfera wokół niemieckiej kadry narodowej nie była najlepsza przed startem mistrzostw Europy, ale mecz otwarcia wlał nadzieje w serca kibiców gospodarzy. Już w 19. minucie było 2:0, a Szkoci wyglądali, jakby nie wiedzieli, co się dzieje. Pod koniec pierwszej połowy Niemcy strzelili jeszcze jednego gola. Ostatecznie mecz skończył się wynikiem 5:1.
W sobotę pierwsze dwa mecze mistrzostw Europy również były bardzo jednostronne. Najpierw Szwajcarzy pokonali 3:1 Węgrów, a następnie Hiszpanie nie mieli większych problemów z Chorwacją. Zespół Luki Modricia całkowicie zawiódł. Już po pierwszej połowie było 3:0 dla Hiszpanii. W drugiej połowie Chorwaci nie potrafili odrobić strat - nie wykorzystali nawet rzutu karnego, przy którym doszło do dużego zamieszania.
Statystyczny portal "Squawka" zauważył, że w historii mistrzostw Europy łącznie tylko cztery razy zdarzyło się, żeby jakakolwiek drużyna prowadziła do przerwy trzema bramkami. Dwa razy zdarzyło się to już na początku właśnie trwającego turnieju.
"Francja 3-0 Belgia (1984), Francja 3-0 Islandia (2016), Niemcy 3-0 Szkocja (2024), Hiszpania 3-0 Chorwacja (2024)" - wymienia portal.
Co ciekawe Francuzi za każdym razem ostatecznie grali w finale. W 1984 wygrali wszystkie mecze w ośmiozespołowym turnieju i zostali mistrzami Europy. W 2016 roku byli o krok od zwycięstwa. Powstrzymała ich dopiero Portugalia.
Czy to oznacza, że w finale zagrają Niemcy z Hiszpanami? Zdecydowanie za wcześnie, żeby o tym mówić, ale po swojej stronie mają nie tylko historii. Obie te drużyny pokazały się ze świetnej strony w swoich pierwszych meczach i na pewno trzeba je zaliczyć do grona faworytów turnieju.