Euro 2024 powoli się rozkręca. W piątek w meczu otwarcia Niemcy rozgromili Szkocję aż 5:1 i pokazali, że trzeba ich rozpatrywać w roli faworytów do końcowego zwycięstwa. Wciąż jednak pozostaje wiele niewiadomych. Eksperci, wskazując potencjalnych faworytów, mogą kierować się jedynie własnymi domysłami. Swoimi typami podzielił się ostatnio także sam Zbigniew Boniek.
Były prezes PZPN, a obecnie wiceprezydent UEFA udzielił wywiadu włoskiemu dziennikowi "La Gazzetta dello Sport". Kto jego zdaniem będzie faworytem całego Euro? - Dla mnie mistrzostwa Europy są otwarte na sześciu-siedmiu możliwych zwycięzców. Jest Francja, Hiszpania, Niemcy, Anglia, Włochy, Portugalia, Chorwacja. Portugalia gra bardzo dobrze. To będą wspaniałe mistrzostwa - powiedział.
Boniek miał także wskazać jednego zawodnika, który jego zdaniem zostanie najlepszym piłkarzem turnieju. W tym wypadku był już bardziej konkretny. Wybór może zadziwiać. - Cristiano Ronaldo. Przez wiele lat mówiono, że odchodzi na emeryturę, ale Cristiano jest zawsze w formie. Jeszcze może zrobić różnicę - przyznał.
Wskazanie Bońka zaskakuje, tym bardziej że słynny Portugalczyk ma już 39 lat, a od półtora roku gra poza Europą w saudyjskim Al-Nassr. W towarzyskim meczu z Irlandią tuż przed turniejem udowodnił jednak, że nadal będzie groźny. Strzelił dwa gole, a jego zespół wygrał 3:0. W szoku musieli być sami dziennikarze, którzy od razu spytali go o opinię na temat Kyliana Mbappe. - Bardzo podoba mi się jego szybkość i siła, choć z punktu widzenia czystej techniki Mbappe to nie Messi - stwierdził były piłkarz Juventusu i Romy.
Wobec tego Boniek dostał pytanie o innego wielkiego gracza młodego pokolenia - Jude'a Bellinghama. - Jeszcze nie wyrobiłem sobie zdania. U Ancelottiego w Realu Madryt pokazał swoje najlepsze cechy. Chciałbym ponownie go zobaczyć w kontekście reprezentacji Anglii - uciął.