Cztery gole w meczu Węgry - Szwajcaria. Kluczowa interwencja Polaków

Szwajcaria od początku grała pewnie i konsekwentnie. Węgrów praktycznie nie było w grze. Szybko się wycofali, a ich obrona była dziurawa jak ser. Próbowali zebrać się w drugiej połowie, nawet złapali kontakt, ale słabo grająca defensywa nie pomagała w odrobieniu strat. Szwajcarzy zrobili swoje, w doliczonym czasie wyprowadzili nokautujący cios i wygrali zasłużenie 3:1. Wpływ na wynik mieli Polacy.

W ostatnim czasie Szwajcara była mniej pewnie grającym zespołem, notowała serię remisów. W dużo lepszej formie byli za to Węgrzy, którzy w ciągu ostatnich dwóch lat zanotowali tylko trzy porażki. Ale na boisku w Kolonii Madziarzy przez ponad godzinę nie przypominali zespołu z ostatnich kilkunastu miesięcy.

Zobacz wideo No Scotland, no party! Szalony mecz otwarcia Euro 2024

Węgrzy zostali w szatni

Szwajcarzy nie musieli grać intensywnie i ultraofensywnie, by dominować w każdej strefie boiska. Cierpliwie budowali swoje akcje i tylko czekali na to, aż w obronie Węgrów powstanie dziura. Taka sytuacja miała miejsce w 12. minucie, kiedy Michel Aebischer wypuścił Kwadwo Duaha, a napastnik bez problemu pokonał Petera Gulacsiego w sytuacji sam na sam. Ale Slavko Vincić, który sędziował niedawno finał Ligi Mistrzów, anulował gola, uznając, że był spalony. Jego decyzję zweryfikował polski zespół VAR. Bartosz Frankowski i Tomasz Frankowski dali sygnał, że Duah nie spalił akcji i należy tego gola uznać.

Węgrzy zapowiadali, że zagrają agresywnie, do przodu, ale to były słowa bez pokrycia. Po straconym golu ich gra całkowicie się posypała. Madziarzy mieli spory problem z wyjściem z własnej połowy i rozegraniem pod własnym polem karnym. Jedno złe wycofanie piłki mogło ich sporo kosztować. Ruben Vargas przejął wtedy piłkę, ale nie pokonał Gulacsiego.

W końcówce Węgry miały jedną sytuację, ale Yann Sommer pewnie złapał strzał głową Willy'ego Orbana. Za to Szwajcarzy zdobyli bramkę "do szatni". Kapitalnie zza pola karnego strzelił Aebischer. To pierwszy Szwajcar w historii Euro, który zanotował asystę i strzelił gola w jednym meczu.

Próba przebudzenia Węgier, ale ostatecznie przeżyli koszmar

Węgrzy praktycznie nie wyszli na pierwszą połowę. Musieli coś zrobić w drugiej części, choć argumentów do tego nie było zbyt wiele. Pierwsze minuty po wznowieniu gry należały do Szwajcarów, ale nie powiększyli swojej przewagi. Dopiero po 60. minucie zaczął się lepszy moment gry Madziarów.

Grą węgierskiej reprezentacji dyrygował Dominik Szoboszlai. Pomocnik Liverpoolu szukał okazji do dośrodkowania, licząc na to, że regularnie będą wbiegać jego koledzy z ofensywy. Tutaj aktywny był Barnabas Varga, dwa razy dopadł do piłki. Raz posłał piłkę tuż obok słupka, a za drugim razem pod ręką Sommera. Wtedy Węgry złapali kontakt, to była 66. minuta.

Madziarzy naciskali, choć nie mieli klarownych sytuacji. Raz świetnie zachował się Sommer, zgarniając podanie Milosa Kerkeza tuż przed nogą Vargi. Szwajcarom udało się wytrzymać napór rywali.

Na ostatnie kilkanaście minut wszedł Breel Embolo i jego zmiana okazała się kluczowa. Szwajcarzy zaczęli lepiej funkcjonować w pressingu, wypychali rywali. Napastnik AS Monaco napędzał kontry w końcówce spotkania. Jednej z nich nie wykorzystał Fabian Rieder. Minął bramkarza, miał pustą bramkę, ale wygonił się pod linię końcową i nie mógł oddać dobrego strzału.

Czego nie zrobił Rieder, zrobił Embolo w doliczonym czasie gry. Bezlitośnie wykorzystał fatalne zagranie głową Orbana i od razu przelobował będącego daleko od bramki Gulacsiego.

Szwajcara wygrała w pełni zasłużenie 3:1, z zimną krwią wykorzystała błędy Węgrów.

Patrząc na poziom prezentowany przez drużyny w tej grupie, wydaje się, że możemy mówić powoli o pierwszych rozstrzygnięciach. Niemcy i Szwajcarzy powinni być w czołowej dwójce, a walka o trzecie miejsce będzie się toczyć między Węgrami a Szkotami. Obie ekipy rozczarowały na starcie Euro, spodziewano się po nich znacznie więcej. Pamiętajmy też, że trzecia pozycja nie gwarantuje awansu do 1/8 finału, musi być wystarczająco korzystny bilans.

Euro 2024, pierwsza kolejka fazy grupowej, grupa A:

Węgry - Szwajcaria 1:3 (0:2)
Barnabas Varga 66' - Kwadwo Duah 12', Michel Aebischer 45', Breel Embolo 90+3'

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.