Kontuzja Lewandowskiego wywołała spore poruszenie na świecie, choć niektórzy nie wierzą w jego uraz m.in. selekcjoner naszych najbliższych rywali Ronald Koeman. - Nie szukałbym tutaj żadnego drugiego dna. Jeśli nie wierzy, że Robert nie zagra z Holandią, niech zadzwoni sobie do Barcelony - powiedział Michał Probierz.
Były prezes PZPN pierwotnie również nie był pewny, czy uraz naszego kapitana jest prawdziwy. Teraz kompletnie zmienił jednak narrację. - Takie numery na pewno nie na tym poziomie i nie z Lewandowskim. Myślę, że Robert rzeczywiście ma problem - oznajmił w rozmowie z Polsatem Sport. Bartosz Slisz rzucił na konferencji prasowej, że "nie ma ludzi niezastąpionych", odnosząc się do kontuzji kapitana.
Czy zatem tak samo uważa prezes Boniek? - Nie da się go zastąpić jeden do jednego. Bez niego musimy grać trochę inaczej, ale ja bym tu nie rozlewał mleka. Jeżeli ktoś chce zasugerować, że ta reprezentacja, to tylko Robert Lewandowski, to jest w błędzie. (...) Totalne płakanie nad brakiem Lewandowskiego do niczego nie prowadzi - skwitował.
- Nie da się ukryć, że taki piłkarz, jak Robert daje drużynie pewność siebie, podnosi wiarę zespołu we własne umiejętności. Drużyna wie, że ma z przodu zawodnika, któremu jeśli tylko rzuci piłkę, to on sobie zawsze poradzi. Natomiast za dużo widzę lamentu, płaczu po tej kontuzji. Roberta nie ma i koniec, kropka - podsumował.
Dodatkowo wyznał, czy wpływ na kontuzje naszych reprezentantów mogła mieć murawa na Stadionie Narodowym, gdzie ostatnio trenowali. - Dla mnie to jest szukanie dziury w całym. Takie kontuzje się zdarzają, a większość urazów, jakie mieli nasi piłkarze, to były skurcze, co podczas meczu jest chlebem powszednim. Ja bym nie demonizował trenowania na Stadionie Narodowym. (...) Trener Probierz i jego sztab przyjęli taką strategię, że chcą tam być i to było ich prawo. Nie ma sensu o tym mówić - stwierdził.
Nie ma wątpliwości, że polscy kibice mają nadzieję na awans do fazy pucharowej ME. Zadanie jest jednak wyjątkowo trudne, zwłaszcza biorąc pod uwagę naszych rywali. Prezes PZPN Cezary Kulesza zaznaczył, że celem polskiej kadry jest wyjście z grupy.
- Uważam, że to dobra taktyka. Żeby coś osiągnąć na ME, to najpierw trzeba wyjść z grupy. A co Kulesza ma powiedzieć, że celem Polski jest dojście do finału? Nie brzmiałoby to poważnie, zwłaszcza wobec faktu, że na Euro dostaliśmy się dopiero poprzez baraże. My oczywiście chcielibyśmy dotrzeć do finału i wszyscy o tym marzymy, ale prezes nie może nakładać na zespół takiej presji. Jest takie powiedzenie - im ciszej jedziesz, tym dalej zajedziesz - przekazał.
Na koniec zdradził, że wybiera się niebawem do Hamburga na mecz z Holendrami. - Przez pierwsze pięć, sześć dni turnieju postaram się obejrzeć jak najwięcej meczów na żywo. Będę się starał obejrzeć wszystkie spotkania Polaków i mam nadzieję, że na trzech się nie skończy - podsumował Boniek.