Niemcy boją się najazdu. "The Guardian" ostrzega przed najgorszym

Mistrzostwa Europy jeszcze się nie zaczęły, a niemiecka policja już obawia się pierwszych starć chuliganów. Do pierwszej wyjątkowej mobilizacji policji i służb porządkowych dojdzie już w niedzielę przy okazji meczu Serbii z Anglią. Organizatorzy turnieju spodziewają się, że do Gelsenkirchen przyjedzie liczna grupa jednych najbardziej krewkich i agresywnych chuliganów w Europie.

Już w piątek meczem Niemcy - Szkocja rozpoczną się piłkarskie mistrzostwa Europy. Do tego pojedynku dojdzie o 21:00 na Allianz Arenie w Monachium. Dokładnie dwa dni później w Gelsenkirchen odbędzie się mecz grupy C, w którym Serbia zagra z Anglią.

Zobacz wideo Probierz stawia na młodzież. "Czasami jest bezczelny"

I jak poinformowały brytyjskie media, będzie to pierwsze bardzo poważne wyzwanie dla lokalnej policji oraz służb porządkowych. Według tamtejszych dziennikarzy Niemcy obawiają się, że na stadionie Schalke lub w jego okolicach może dojść do starcia chuliganów z obu krajów.

Jak przekazał dziennik "The Guardian", zdaniem Niemców w Gelsenkirchen pojawi się nawet 40 tys. angielskich kibiców. W mieście ma też pojawić się grupa maksymalnie ośmiu tys. kibiców z Serbii. A wśród nich ma znajdować się nawet 500-osobowy oddział chuliganów, którzy mają dążyć do starcia z Anglikami. To wszystko powoduje, że mecz Serbia - Anglia otrzymał status wydarzenia podwyższonego ryzyka.

- Naszym najważniejszym i najtrudniejszym zadaniem będzie identyfikacja i wychwycenie grup osób, które będą chciały zakłócić nasze święto. Agresywni i zakłócający porządek ludzie muszą zostać oddzieleni od kibiców, którzy chcą się cieszyć sportową imprezą - powiedział szef lokalnej policji Peter Both.

Niemcy obawiają się serbskich chuliganów

Jak przekazał brytyjski dziennik, w niedzielę w Gelsenkirchen na służbie będzie ponad tysiąc policjantów. Ci wspierani będą przez oddziały prewencyjne oraz specjalne jednostki do zwalczania grup chuligańskich. Niemcy zgodnie podkreślają, że zależy im na pokojowym przeprowadzeniu spotkania oraz okolicznościowych imprez przed i po meczu.

Na razie Niemcy chwalą się doskonałą współpracą z Anglikami w zakresie bezpieczeństwa. "The Guardian" przekazał, że ponad 1600 chuliganów, na których nałożono dożywotnie zakazy stadionowe, musiało oddać paszporty na lokalnych komisariatach policji.

Wszystko po to, by nie mogli oni pojechać na turniej do Niemiec. Dokumenty chuliganów przebywać będą w rękach policjantów od 4 czerwca aż do 14 lipca, kiedy rozegrany zostanie finał mistrzostw Europy. Jednocześnie Niemcy zasugerowali, że współpraca z Serbami nie układa się tak dobrze, stąd obawy o przebieg niedzielnego meczu. 

Po meczu z Anglią Serbowie przeniosą się do Monachium, gdzie rozegrają kolejne dwa spotkania na Euro 2024. 20 czerwca Serbia zagra ze Słowenią, a pięć dni później z Danią.

Które miejsce w grupie na Euro 2024 zajmie reprezentacja Polski?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.