Reprezentant Anglii grzmi po finale Euro 2020. "Mroczny świat musi pilnie się zmienić"

- Mroczny świat internetu musi się pilnie zmienić. Zbyt łatwo jest trollować i być rasistą - mówi Harry Maguire, obrońca reprezentacji Anglii w rozmowie z "The Sun".

Pod koniec czerwca "The Guardian" ujawnił, że piłkarze reprezentacji Anglii otrzymali ponad 2 tys. obraźliwych wiadomości, z których wiele miało treści o charakterze rasistowskim. Reprezentacja Anglii pomimo awansu do fazy pucharowej wówczas nie zachwycała. W grupie D zespół Garetha Southgate'a najpierw wymęczył wygraną 1:0 z Chorwacją, później zremisował 0:0 ze Szkocją, a następnie skromnie 1:0 pokonał Czechy.

Zobacz wideo "Krytycy Luisa Enrique schowali się z powrotem do jaskini"

Marek Koźmiński i Cezary KuleszaMarek Koźmiński składa jasną deklarację i mówi: Boją się mnie

"Mroczny świat internetu musi się pilnie zmienić"

Reprezentanci Anglii na "Twitterze" podczas spotkań fazy grupowej otrzymali aż 2114 obraźliwych wiadomości, w tym wiele z nich miało treści o charakterze rasistowskim. Harry Kane i Raheem Sterling najczęściej otrzymywali obraźliwe wiadomości. W sumie kapitan angielskiej kadry dostał aż 506 takich tweetów, a strzelec dwóch goli na Euro 2020 niewiele mniej, bo 430 - pisał Dominik Lenart, dziennikarz sport.pl.

Anglikom nie udało się znów wygrać mistrzostwa Europy i osiągnąć sukcesu na pierwszym turnieju od 55 lat (wówczas sięgnęli po mistrzostwo świata). Wtedy nasiliła się krytyka piłkarzy. Anglicy finał przegrali w serii jedenastek. Karne zmarnowali trzej czarnoskórzy piłkarze – Jadon Sancho, Marcus Rashford i Bukayo Saka. Kiedy płakali na murawie, ich media społecznościowe zapełniały się obraźliwymi komentarzami. "Wracaj do Nigerii". "Wypier... z mojego kraju". "Twoja stara to małpa". "To wszystko wina czarnych". To tylko kilka z tysięcy wpisów, w większości wypełnionych emotikonami bananów czy małp, co potwierdza skalę problemu - pisał Jakub Kręcidło, dziennikarz sport.pl.

W komunikacie angielska federacja (FA) pisała, że jest "zbulwersowana" i "zszokowana" skalą rasizmu w internecie. Policja zapowiedziała wszczęcie śledztwa i zaznaczyła, że "takie zachowania nie będą tolerowane".

Zachowaniem kibiców zbulwersowany jest również Harry Maguire, obrońca reprezentacji Anglii. W rozmowie z "The Sun" wezwał do powstrzymania ludzi wpisujących posty w mediach społecznościowych. Stwierdził, że Facebook i Twitter zrobili zbyt mało, by wyrzucić przestępców z ich portali. Nawoływał też, że prawo musi zostać zmienione i by firmy musiały łączyć konta z prawdziwą tożsamością osoby. Podkreśla, by nie było też już anonimowych kont, co ułatwiłoby policji wytropienie hejterów.

- Mroczny świat internetu musi się pilnie zmienić. Zbyt łatwo jest trollować i być rasistą. Za łatwo też uchodzi to na sucho. Ile razy przegrywamy mecz, grając w Manchesterze United, też tak się dzieje. Coś naprawdę trzeba zmienić - podkreśla Maguire.

Przykładów daleko nie trzeba szukać. W maju po przegranym przez Manchester United finale Ligi Europy z Villarreal w Gdańsku, Marcus Rashford przyznał, że padł ofiarą wielu komentarzy na tle rasowym. - Najbardziej jestem oburzony, że jednym z autorów, który zostawił masę emotikonów małpy, jest nauczyciel matematyki - napisał w swoich mediach społecznościowych. Po finale Euro, mural młodego napastnika w Manchesterze, został zdewastowany przez wandali. Pojawiły się na nim wulgarne wpisy i obraźliwe rysunki.

Ojciec Maguire'a ma prawdopodobnie połamane żebra

To nie jedyny problemy Maguire'a. W rozmowie z "The Sun" dodał, że jego ojciec znalazł się podczas finału mistrzostw Europy w samym sercu zamieszania na trybunach Wembley. W efekcie ma teraz prawdopodobnie połamane żebra.

Naprawiana siatka w meczu Borac Banja Luka - CFR ClujPierwsza taka sytuacja w LM od 56 lat! Historyczne odpadnięcie

- Mój ojciec znalazł się w pędzącym tłumie. Mówił mi, że się bał i nie chcę, żeby ktokolwiek doświadczał czegoś takiego na meczu piłki nożnej. Miał potem kłopoty z oddychaniem ze względu na żebra, ale on raczej nie będzie podnosił z tego tytułu wrzawy. Przeszedł z tym do codzienności. Cieszę się, że moje dzieci nie poszły na mecz. To było straszne. Mogło skończyć się o wiele gorzej, ale musimy teraz upewnić się, że to się nie powtórzy - mówił wściekły stoper Manchesteru United.

Więcej o: