Dania okradziona w półfinale Euro! Jednoznaczny wyrok. "Piękne drukowanie"

Potężne emocje wywołała sytuacja ze 104. minuty dogrywki Anglii z Danią, gdy został podyktowany karny. Powtórki pokazały jednak, że Raheem Sterling oszukał sędziów, którzy mimo analizy VAR dali się nabrać na symulację. - Absolutnie bez karnego - mówił w studiu TVP Michał Listkiewicz.

Była 104. minuta meczu, Raheem Sterling wpadł w pole karne, ruszył na przebój między dwójkę obrońców i w pewnym momencie padł na murawę. Sędzia nawet się nie zawahał i pokazał na 11. metr. Wszystko potwierdziła analiza VAR, ale wydaje się, że Duńczycy zostali oszukani przez sędziów! A to dlatego, że Sterling po prostu naciągnął wszystkich na jedenastkę. Karnego obronił bramkarz Kasper Schmeichel, ale przy dobitce Kane'a był bez szans.

Zobacz wideo Krytycy Luisa Enrique schowali się z powrotem do jaskini"

Dania oszukana w dogrywce półfinału

Powtórki doskonale pokazały, że skrzydłowy Anglii przewracał się jeszcze przed kontaktem z lewym wahadłowym Maehle. Dodatkowo obrońca Duńczyków właściwie tylko dotknął Sterlinga, a ten doskonale wiedział jak to wykorzystać. - Dla mnie absolutnie nie powinno być rzutu karnego. Moim zdaniem, ale nie tylko moim, bo otrzymałem wiele wiadomości, że nie powinno być karnego - mówił na antenie TVP Sport Michał Listkiewicz. Podobnego zdania jest Rafał Rostkowski. 

Social media wręcz zapłonęły od komentarzy dotyczących sytuacji z dogrywki. Wielu ekspertów nie boi się mocnych słów. Padają wręcz komentarze o skandalu i kradzieży. 

Wielkie kontrowersje również w podstawowym czasie

W 74. minucie meczHarry Kane wbiegł w pole karne Duńczyków. Snajper Anglii został jednak powstrzymany przez Christiana Norgaarda. Anglik od razu upadł na murawę, a piłkarze natychmiast domagali się rzutu karnego. 

Sytuacja była mocno kontrowersyjna, bo obrońca wdarł się przed Kane'a i kopnął w piłkę wybijając ją spod nóg piłkarza Tottenhamu. Akcja była jednak dynamiczna, a napastnik wpadł w nogi obrońcy i obaj się przewrócili. Następstwo zdarzeń było jednak takie, że to obrońca wygrał pozycję i to on był pierwszy przy piłce i to jego staranował napastnik Anglików. To samo stwierdzili sędziowie po analizie VAR i wydaje się, że była to dobra decyzja.

Karnego jednak cały czas domagali się m.in komentujący to spotkanie w TVP Mateusz Borek i Kazimierz Węgrzyn, wydaje się, że obaj nie mieli racji. - Upieram się, że to powinien być odgwizdany rzut karny dla Anglii - mówił Mateusz Borek. Podobnie twierdzi wielu Anglików, którzy marzyli o jedenastce, która dałaby prawdopodobnie awans do wielkiego finału już w regulaminowym czasie gry. W social mediach pojawiało się jednak sporo komentarzy przeciwnych tej tezie.

Więcej o: