Gwiazda wkurza Mbappe i kolegów. "Jest nie do zniesienia". Francja wrze po klęsce na Euro 2020

Niedostatecznie luksusowy hotel, kłótnie między rodzinami w loży VIP i konflikty w szatni w stylu "każdy na każdego" - tak wygląda obraz reprezentacji Francji po klęsce na Euro 2020. Kulisy porażki mistrzów świata odsłaniają "L'Equipe" i "The Athletic".

Odpadnięcie Francuzów z Euro 2020 już w 1/8 finału to jedna z największych niespodzianek tego turnieju. Mistrzowie świata, wzmocnieni powracającym do kadry Karimem Benzemą, z gwiazdami pokroju Paula Pogby, N'Golo Kante, Antoine'a Griezmanna i przede wszystkim Kyliana Mbappe wydawali się murowanym faworytem do medalu. Zamiast tego odpadli w niesamowitych okolicznościach. Prowadzili ze Szwajcarią już 3:1, ale dali sobie wydrzeć zwycięstwo w ostatnich minutach i ostatecznie przegrali po rzutach karnych. Decydującej "jedenastki" nie wykorzystał Kylian Mbappe. We Francji trwa analizowanie przyczyn porażek. I coraz więcej wskazuje na to, że Francuzi przegrali nie tylko na boisku, ale również w szatni.

Zobacz wideo Zidane za Deschampsa? "Być może będzie trzęsienie ziemi"

Francuzi mają bogatą tradycję podziałów wewnątrz drużyny. W 2010 roku Francuzi zakończyli swoją przygodę na mundialu w RPA już w fazie grupowej. Podczas turnieju doszło do skandalu. W przerwie meczu z Meksykiem Nicolas Anelka obraził trenera słowami "pier... się, skur...", za co został odesłany do domu. Potem piłkarz oświadczył, że już nigdy nie założy koszulki reprezentacji. Wyrzucenie piłkarza spotkało się z buntem reszty drużyny. Piłkarze zamknęli się w autokarze i zbojkotowali trening. Patrice Evra prawie pobił się z trenerem od przygotowania fizycznego, a w mediach William Gallas "przejechał się" po ówczesnym trenerze, Raymondzie Domenechu.

Nawet rodziny pokłóciły się ze sobą

Tak drastycznych problemów nie miał Didier Deschamps, ale na jaw wychodzą kolejne fakty, które rzucają nowe światło na klęskę reprezentacji Francji. W drużynie działo się źle od początku turnieju, a nawet jeszcze przed nim. Liczba konfliktów była niepokojąca, a po turnieju mogą pojawić się nowe. Nie tylko wśród piłkarzy. Niedługo po meczu ze Szwajcarią media francuskie rozpisywały się o sytuacji, do której doszło w loży VIP, na której zasiadali bliscy piłkarzy. Zaraz po obronionym przez Sommera rzucie karnym, który wykonywał Kylian Mbappe, matka Adriena Rabiota, Veronique, wszczęła kłótnię. Bliskim Paula Pogby oświadczyła, że to strata piłki przez zawodnika Manchesteru United doprowadziła do utraty trzeciego gola, a ojcu Kyliana Mbappe powiedziała, że jego syn jest zbyt arogancki, a media rozkładają nad nim parasol ochronny. – To wstyd, jak on to uderzył, jak na gracza na takim poziomie. Mam nadzieję, że go zbesztasz – miała wypalić Veronique Rabiot, po czym dodała: - Ty lepiej zajmij się swoim synem, bo uważa się za najważniejszego, ma za dużą ochronę ze strony prasy i myślę, że jest arogancki.

Kłótnia miała trwać około 20 minut. Matka Rabiota została skrytykowana przez wielu. Ale jak się okazuje, nie wszystko jest czarno-białe. Szerzej całą sytuację opisuje "The Athletic". Reakcja matki Adriena Rabiota była spowodowana również tym, że osoby zaproszone przez Paula Pogbę podczas meczu, miały zbyt emocjonalnie i niezbyt przyjaźnie zareagować na jedno z nieudanych zagrań Rabiota (który, nawiasem mówiąc, kilkukrotnie dyskutował z Pogbą na boisku). Reakcja była ponoć tak gwałtowna, że interweniowali stewardzi, prosząc, aby kibice się uspokoili. Dał o sobie znać także charakter matki piłkarza.

- Trzeba zrozumieć historię rodziny. Ona sama wychowała trzech chłopaków i miała niepełnosprawnego męża. Ciężko niepełnosprawnego. Był w szpitalu przez większość życia Adriena. Był biedny. Miał mózg, ale nie mógł mówić. Ta kobieta bardzo cierpiała. Broni swojego. Przesadza, ale wychowywała swoich chłopców i brała syna na piłkę wszędzie, nawet kiedy było minus pięć stopni i śnieg. Jest uczciwą kobietą. Daje pieniądze na kościół. Jest twarda, nie jest primadonną. Oddaje ludziom, którzy jej pomogli. Czy jest za głośna? Tak, ale ma spory bagaż. Kontekst jest wszystkim. Nie jest złą osobą. I zawsze będzie bronić syna, aż do śmierci – mówi w rozmowie z "The Athletic" osoba, która zna rodzinę Rabiotów. Adrien Rabiot po raz kolejny stał się bohaterem afery wokół reprezentacji. W 2018 roku nie mógł zrozumieć, że nie znalazł się w kadrze Francji na mundial. Odmówił umieszczenia go na liście rezerwowej i napisał maila do francuskiej federacji z krytyką na temat tego, jak Deschamps dobiera piłkarzy do kadry. "Od czasu mojego ostatniego powołania zagrałem 88 meczów dla PSG, w tym 13 w Lidze Mistrzów. Strzeliłem dziewięć goli i zdobyłem siedem trofeów. Za wyborem trenera nie stoi żadna sportowa logika" – pisał na Instagramie. W odpowiedzi Deschamps wsadził go do "zamrażalki" na dwa lata.

Skomplikowany powrót Karima Benzemy

Do kadry powrócił też Karim Benzema po pięciu latach nieobecności spowodowanej aferą związaną z sekstaśmą z udziałem Mathieu Valbueny. Piłkarz Realu Madryt miał nakłaniać przyjaciela, aby zapłacił szantażystom, którzy grozili opublikowaniem filmu. Valbueny w kadrze nie ma już od dawna. Jest za to inny napastnik – Olivier Giroud. W marcu zeszłego roku Benzema na Instagramie podczas nadawania na żywo został zapytany o piłkarza Chelsea. - Nie mylmy Formuły 1 z kartingiem. Ja to Formuła 1 i mówiąc to, jestem dla niego uprzejmy – wypalił Benzema. – Jestem gokartem? Raczej mistrzem świata gokartem – odpowiedział Giroud cytowany przez "Markę". Powrót Benzemy oznaczał, że obaj panowie mogli spotkać się twarzą w twarz. Giroud żartował, że zaprosi Benzemę na wyścigi gokartów, jeśli Francja wygra turniej. Ale można tylko zgadywać, co tak naprawdę działo się w głowach obu piłkarzy. Giroud nie mógł być jednak szczęśliwy z powodu tego, że jako drugi najlepszy strzelec w historii kadry został odstawiony w ostatnim momencie przez gościa, który kpił z niego na Instagramie.

Konflikt na linii Mbappe - Griezmann

Wydawało się, że Benzema stworzy zabójcze trio z Kylianem Mbappe i Antoinem Griezmannem. Ale nawet tutaj doszło do niesnasek pomiędzy dwoma ostatnimi. Media twierdzą, że stosunki pomiędzy tymi piłkarzami są "dalekie od przyjaznych". Mbappe ma być "zazdrosny" o rolę w kadrze, jaką pełni Griezmann. Dodatkowo doszło między nimi do różnicy zdań odnośnie właśnie Benzemy. Mbappe miał być zwolennikiem powołania napastnika Realu, natomiast Griezmann wolał, żeby Benzema pozostał na "wygnaniu". Według znanego dziennikarza, Romaina Moliny, Griezmann od lat jest dla reszty zespołu "nie do zniesienia" poprzez rzucanie uwag w stylu "znowu was uratowałem". Nawet w 2018 roku, kiedy Francja wygrywała mundial, podobno ciężko było z nim wytrzymać ze względu na jego ego. Teraz rzekomo zostało ono urażone poprzez powołanie Benzemy, który skupił na sobie dużą uwagę.

To jednak tylko jeden z konfliktów. Gdybyśmy mieli stworzyć grafikę i połączyć liniami piłkarzy Francji, którzy mają ze sobą na pieńku, to ciężko byłoby się połapać. Mbappe zdążył również pokłócić się Olivierem Giroud. Starsi gracze, tacy jak Lloris czy Mandanda, zaczęli być zmęczeni ciągłymi fochami gwiazdora PSG. Ten chciał nawet zorganizować konferencję prasową, aby wyjaśnić sytuację. To nie spodobało się Olivierowi Giroud, który nie uważał, że wszystko powinno się skupiać wokół Mbappe. Nawet na boisku nie wyglądało to dobrze. Rabiot i Pogba regularnie mieli do siebie pretensje. Rabiotowi nie podobała się gra w defensywie piłkarza Manchesteru. Takie same pretensje do Pogby miał Benjamin Pavard, którego wsparł Rafael Varane. A było to po tym, jak Varane skrytykował Pavarda za jego grę w defensywie.

"Tu (nie) jest jakby luksusowo"

Zespół ponoć zgadzał się w jednym – warunki w hotelu Mariott w Budapeszcie były nieodpowiednie. Drużynie miało przeszkadzać na przykład to, że okna nie do końca się otwierają. Drużyna po drugim meczu grupowym z Węgrami miała przenieść się z Budapesztu do Gardony, 40 mil na południe i zamieszkać nad jeziorem. Ale zespół jednak został w stolicy Węgier, aby rozegrać mecz z Portugalią. "L'Equipe" donosi, że Paul Pogba miał w imieniu drużyny przekazać Deschampsowi, że gracze "nie cierpią" zakwaterowania i chcą jak najszybciej opuścić to miejsce. Co jeszcze łączyło drużynę? Niezadowolenie z faktu, że francuska federacja nie pozwoliła drużynie spotkać się z rodzinami, tłumacząc to obostrzeniami związanymi z koronawirusem. W zespole miało też spaść morale po tym, jak Ousmane Dembele doznał kontuzji wykluczającej go z udziału w turnieju.

Dziennikarze i kibice są mocno zaniepokojeni sytuacją. Zwraca się uwagę również na obrazki przy okazji rzutów karnych ze Szwajcarią. Podczas gdy Szwajcarzy stanęli razem i w kole i motywowali się, Francuzi spacerowali sobie po boisku w grupkach dwu, albo trzyosobowych. Początkowo krytykowano też zachowanie Francuzów, którzy nie pocieszali Kyliana Mbappe po niestrzelonym karnym. To okazało się nieprawdą – tego po prostu nie pokazały kamery, ale Mbappe otrzymał wsparcie od Pogby, Lukasa Digne, Markusa Thurama i Moussy Sissoko.

Trudne zadanie dla Deschampsa

Nie ma jednak wątpliwości, że problem istnieje i jest spory. Po turnieju Rafael Varane, Antoine Griezmann i Clement Lenglet wyjechali na wakacje osobno, nie wracając do kraju razem z resztą drużyny, co jest standardową praktyką. Didier Deschamps pozostanie na stanowisku selekcjonera i będzie musiał poradzić sobie z tą sytuacją, bo już niedługo czas na kolejne mecze eliminacji do mistrzostw świata, na których Francuzi mają bronić tytułu. Deschampsowi zdarzyło się odsunąć od kadry dwóch piłkarzy, co do których miał spore wątpliwości, czy potrafią grać zespołowo – mowa o Samirze Nasrim i Hatemie Ben Arfie. Być może teraz znowu będzie musiał podjąć trudne decyzje. Jemu podpaść mógł Kingsley Coman. Deschamps wprowadził tego piłkarza na boisko z ławki, ale zawodnik Bayernu doznał kontuzji. Trener chciał go zdjąć, ale Coman odmówił zejścia z boiska. Dopiero za drugim razem ustąpił, kiedy okazało się, że jednak nie był w stanie kontynuować gry. Selekcjoner ma więc trudny orzech do zgryzienia. Bo gdyby miał wyrzucać z kadry wszystkich, którzy w znaczący sposób przyczynili się do fatalnej atmosfery w zespole, to na mundialu być może nie miałby kto grać.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.