Znamy największego zwycięzcę Euro 2020! Rekord wszech czasów. "Nikt nie może się równać"

Antoni Partum
Nie znamy jeszcze półfinalistów Euro, ale już wiadomo, kto jest największym wygranym turnieju. Najwięcej nieoczywistych bohaterów wykreowała Atalanta, a dokładnie - Gian Piero Gasperini. To świetny taktyk, który bywa cholerykiem i lepiej nie wchodzić mu w drogę.

Bramka Mario Pasalicia dała Chorwacji dogrywkę w spotkaniu z Hiszpanią. Trafienie Matteo Pessiny zapewniło Włochom ćwierćfinał. Joakim Maehle zbudował większość akcji Danii, czarnego konia turnieju. Włosi zachwycają się Leonardo Spinazzolą, a Niemcy Robinem Gosensem. Co ich łączy? Wszyscy urośli u Gian Piero Gasperiniego, trenera Atalanty Bergamo. Swoją drogą, gola na Euro strzelił też Aleksiej Miranczuk, napastnik Atalanty i reprezentacji Rosji. Tym samym włoski zespół ma już pięciu graczy, którzy trafili w tym turnieju. To wyrównanie rekordu wszech czasów. W historii ME tylko trzy kluby miały pięciu reprezentantów, którzy strzelali gola na jednym turnieju. Był to Real Madryt w 2012, Barcelona w 2000 i Anderlecht w 1984 roku.

Zobacz wideo "On zdestabilizował to, co się klarowało po meczach fazy grupowej"

Pasalić? 26-letni Chorwat odbijał się od Monaco, Chelsea, Milanu i Spartaka, ale szczęście odnalazł dopiero w Bergamo. 24-letni Pessina? Rok temu grał w Hellasie Werona, ale kilka miesięcy temu - po nieoczekiwanym odejściu Alejandro Gomeza - przejął obowiązki Argentyńczyka. I uczynił to na tyle dobrze, że dziś ma na koncie osiem meczów i cztery gole w drużynie narodowej. Uwierzył w niego dopiero Gasperini.

Michał ŻewłakowMichał Żewłakow skazany przez sąd. Jego obrońcy wnieśli sprzeciw

Piłkarze, których ulepił Gasperini

Włoski trener stoi też za niesamowitym rozwojem 26-letniego Gosensa, który jeszcze jako 18-latek grał w piątej lidze, a teraz jest czołowym wahadłowym Serie A. W ostatnich dwóch sezonach ligi włoskiej zebrał 20 goli i 14 asyst! Świetna forma sprawiła zaowocowała powołaniem do kadry Niemiec. W reprezentacji nie gra nawet roku, a już stał się jej kluczowym zawodnikiem. W grupowym meczu z Portugalią (4:2), w którym strzelił gola i miał dwie asysty. 

Maehle? Dopiero pół roku temu Gasperini przekonał władze klubu, by zainwestować 12 mln euro w nieznanego Duńczyka z Genk. Dziś Maehle, lewonożny prawy wahadłowy, jest objawieniem turnieju Euro, ma już na koncie dwa gole. Słowa uznania należą się też Spinazzoli, który napędza większość ataków Włochów. Teoretycznie jest lewym obrońcą, ale w praktyce swoimi rajdami nęka defensywę rywali. Spinazolla to jedyny piłkarz z tego grona, który nie gra już w Atalancie, ale to właśnie dzięki 62 spotkaniom pod wodzą Gasperiniego wybiegał sobie transfer do Juventusu (choć dziś gra w Romie).

Wszystkich łączy fakt, że nie byli kreowani na wielkich piłkarzy, a po prostu ulepił ich Gasperini. Lista nieoczywistych bohaterów, których wymyślił Włoch, jest dłuższa, ale akurat Luisa Muriela (Kolumbijczyk), Josipa Ilicicia (Słowenia) czy Alejandro Gomeza (Argentyna) na Euro nie mogliśmy oglądać.

Francuzi grzmią po klęsce na Euro 2020! Francuzi grzmią po klęsce na Euro 2020! "Nie śpisz? Jesteś martwy"

- Najważniejsza jest drużyna. Chcę, aby piłkarze czuli, że u mnie się rozwijają, że nie marnuję ich talentów, że widzę ich zmęczenie, umiem o nich zadbać - tłumaczy Gasperini. - Nasz system opiera się na wdrażaniu w grę wielu opcji do rozwiązania. Piłkarz musi być przygotowany na wiele sytuacji. Wiadomo, że na boisku ostatecznie decydują zawodnicy. Ale nie mogą być wytrenowani tylko do jednego sposobu ataku. Przecież każdy rywal ma inny styl, inaczej się ustawia i inaczej broni. Moi piłkarze wiedzą, że wymagam od nich gry na całym boisku, wzajemnego wspierania się. Nasze motto brzmi: nie ograniczamy się.

- Pracowałem z Mourinho, Ancelottim i Benitezem, ale nikt nie może równać się z Gasperinim. To on mnie najwięcej nauczył zarówno pod względem taktycznym, technicznym, jak i po prostu ludzkim. To wspaniały człowiek - taką laurkę wystawił mu Thiago Motta, były reprezentant Włoch. Plotka głosi, że w czasie przygody Gasperiniego z Genoą nawet sam sir Alex Fergusson namawiał go na dołączenie do sztabu trenerskiego Manchesteru United.

Warsztat Gasperiniego docenia też Jose Mourinho, który przecież nie jest zbyt znany z wystawiania laurek kolegom po fachu. Gdy kilka lat temu Inter mierzył się z Genoą Gasperiniego, Portugalczyk mówił: - Gasperini to dla mnie najtrudniejszy przeciwnik w Serie A. Ile razy zmieniałem taktykę, on natychmiast adaptował do niej swoją drużynę. Właśnie obejrzeliśmy 0:0. Spektakularne dla każdego, kto kocha futbol - tłumaczył "The Special One".

Paulo SousaPaulo Sousa wystawił PZPN-owi "paragon grozy". Oto jego zarobki

Choć Andrea Agnelli, prezes Juventusu i wielki orędownik Superligi, jest przeciwnikiem tego, by kluby pokroju Atalanty grały w Lidze Mistrzów, to banda Gasperiniego sprawia, że z wypowiedzi szefa Juventusu można tylko drwić.

W książce "Soccernomics", autorstwa Simona Kupera i Stefana Szymańskiego, jest przedstawiona teoria, wedle której sukcesu w futbolu nie determinuje liczba pieniędzy wydawanych na transfery, a koszty związane z opłacaniem pensji zawodników. Tymczasem od Atalanty co najmniej 10 włoskich klubów płaci więcej piłkarzom, niż robi to Antonio Percassi, właściciel klubu z Bergamo. A to przecież Atalanta trzeci raz z rzędu awansowała do Ligi Mistrzów. I co najlepsze: skrada serca ofensywnym stylem i wynikami. W debiutanckim sezonie w LM sekundy dzieliły ją od wygrania ćwierćfinału z PSG, a w minionym sezonie przegrała w 1/8 finału z Realem Madryt.

Wóz albo przewóz 

Gasperini jest wspaniałym taktykiem, ale zarazem ma trudny charakter. Przekonał się o tym Gomez, który w styczniu po konflikcie z trenerem musiał zmienić klub, choć był kluczowym graczem Atalanty. O tym, że nie warto wchodzić w drogę trenerowi La Dei dowiedział się także Massimo Ienca, jeden z członków sztabu szkoleniowego Sampdorii. Choć Atalanta mecz z Sampdorią wygrała, to Gasperini był wściekły na kilka decyzji arbitra. Schodząc po meczu do tunelu wpadł na pracownika Sampdorii. I poczęstował go ciosem w twarz. Przynajmniej tak twierdzi sam poszkodowany. Gasp miał inne zdanie. - Szedłem do szatni nie szukając konfliktu, ale Ienca zaszedł mi drogę chcąc przeszkodzić. Potem zaczął udawać, że go uderzyłem - relacjonował.

Martin Dubravka strzela samobója w meczu Hiszpania - SłowacjaPlaga, rekordowa lista wstydu Euro 2020. To przebija wszystko, co widzieliście w futbolu

Może z Gasperinim czasem jest trudno, ale czasami jeszcze ciężej bywa bez niego. To pokazuje historia piłkarzy, którzy odeszli z Atalanty i mieli już problem, aby wrócić do formy, którą prezentowali w Bergamo. Roberto Gagliardini brylował w Atalancie, ale w Interze rozczarowuje, choć Antonio Conte dawał mu wiele szans. Andrea Conti i Mattia Caldara, jako gracze La Dei, byli przyszłością włoskiej piłki. Conti dziś gra w Parmie, która spadła do Serie B, a Caldara po nieudanym epizodzie w Milanie wrócił do Bergamo z podkulonym ogonem. Po rocznej przygodzie w angielskim Middlesbrough wrócił też Marten de Roon. I dopiero w koszulce Atalanty przypomina piłkarza, który jest podstawowym zawodnikiem reprezentacji Holandii. Wydawało się, że większą karierę zrobi też Bryan Cristante, ale choć Roberto Mancini powołał go na Euro, to w Romie nie błyszczy. Nawet Franck Kessie został liderem Milanu dopiero kilka lat po transferze, choć wydawało się, że trafia na San Siro jako piłkarz gotowy do dużych wyzwań.

Trudne początki Gasperiniego

Gasperini ponad dekadę szkolił młodzież w Juventusie, ale pierwszej drużyny nigdy nie poprowadził. Szansę za to dostał w Interze. Tylko że został zwolniony po zaledwie pięciu meczach. Tego błędu nie popełnił właściciel Atalanty, który pozostawił go na stanowisku, choć ten zaliczył falstart. Przegrał aż cztery z pierwszych pięciu meczów w debiutanckim sezonie. Ale kto dziś o tym pamięta?

Więcej o: