Hiszpanie mogli pierwszą połowę zakończyć co najmniej dwubramkową przewagą, ale znowu szwankowała skuteczność. Alvaro Morata i Koke zmarnowali świetne sytuacje. I choć Chorwacja w pierwszych 20 minutach była całkowicie zdominowana, to jednak ona objęła prowadzenie. Objęła prowadzenie, choć nie brała udziału w akcji bramkowej. Pedri, stojąc obok koła środkowego, wycofał piłkę do Unaia Simona, ale bramkarz Hiszpanów skiksował.
Piłkarze Luisa Enrique wyrównali w 38. minucie. Dominik Livaković najpierw popisał się dobrą interwencją po strzale Ferrana Torresa, ale przy dobitce Pablo Sarabii nie miał szans. I co ciekawe, była to pierwsza bramka Hiszpana w fazie pucharowej wielkiego turnieju od golu Juana Maty z finału Euro 2012 przeciwko Włochom (4:0).
Tuż po przerwie Ferran Torres dośrodkował w pole karne, a Cesar Azpilicueta pewnym strzałem głową podwyższył na 2:1. Na kwadrans przed końcem do siatki trafił Ferran Torres. Ale to nie był ostatni gol tego wieczora.
W 85. minucie kibice zebrani na kopenhaskim Parken Stadium byli świadkami "piłkarskiego bilardu" w polu bramkowym Hiszpanów. W wielkim zamieszaniu najsprytniejszy okazał się Mislav Orsić. To też nie była ostatnia bramka w tym spotkaniu, bo w doliczonym czasie do remisu doprowadził Mario Pasalić. Piłkarz Atalanty Bergamo popisał się świetnym strzałem głową.
Zazwyczaj dogrywki potrafią wynudzić, ale w Kopenhadze dodatkowy czas był tylko przedłużeniem kapitalnego widowiska. W setnej minucie Morata świetnie przyjął piłkę w polu karnym, a następnie huknął pod poprzeczkę! I było 4:3. Chwilę później padła kolejna bramka, tym razem autorstwa Mikela Oyarzabala.
W ćwierćfinale Euro 2020 na Hiszpanów czeka wygrany z pary Francja vs. Szwajcaria.