Zbigniew Boniek popełnił błąd. "Uważam, że straciliśmy te lata"

- Mam wrażenie, że po nieudanym mundialu w Rosji błędem było zatrudnienie Jerzego Brzęczka. Piłkarze wtedy mówili, że raczej nie wyobrażają sobie polskiego szkoleniowca, który byłby w stanie wskrzesić mentalnie tę szatnię - w Euro Sekcji Sport.pl powiedział Jakub Polkowski z kanału Foot Truck.

Reprezentacja Polski odpadła z Euro 2020 już po fazie grupowej. W środę zespół Paulo Sousy przegrał 2:3 ze Szwecją i z zaledwie jednym punktem w trzech meczach zajął ostatnie miejsce w grupie. Po spotkaniu dziennikarze i eksperci rozpoczęli ocenę reprezentacji Polski i decyzje, jakie podjął portugalski selekcjoner.

Zobacz wideo Głównym winowajcą Zbigniew Boniek? "Za późno zareagował"

W przestrzeni publicznej toczy się też dyskusja na temat decyzji Zbigniewa Bońka, który dopiero w styczniu tego roku zwolnił krytykowanego Jerzego Brzęczka, zatrudniając w jego miejsce Sousę. O ile decyzja o zmianie szkoleniowca jest chwalona, o tyle wiele zastrzeżeń budzi czas decyzji prezesa PZPN. Między innymi o tym w Euro Sekcji, specjalnym programie Sport.pl na Euro 2020, dyskutowali Jakub Polkowski z kanał Foot Truck oraz dziennikarz Sport.pl, Jakub Kręcidło.

"Zatrudnienie Jerzego Brzęczka było błędem. Paulo Sousa dostał za mało czasu"

- Znam prezesa bardzo dobrze i czasem mam wrażenie, że szuka niesztampowych decyzji, ale czasem szuka ich na siłę. Mam wrażenie, że po nieudanym mundialu w Rosji błędem było zatrudnienie Jerzego Brzęczka. Piłkarze wtedy mówili, że raczej nie wyobrażają sobie polskiego szkoleniowca, który byłby w stanie wskrzesić mentalnie tę szatnię. Zbigniew Boniek postanowił wtedy wszystkich zaskoczyć, wymyślając sobie polskiego szkoleniowca w postaci Jerzego Brzęczka, który miał za sobą dobry sezon w Wiśle Płock. Prezes mówił, że zobaczył ogień w oczach trenera i był przekonany, że w roli selekcjonera będzie wyglądał dobrze - powiedział Polkowski.

Zbigniew BoniekSpięcie na konferencji Zbigniewa Bońka. "Proszę mi wskazać błędy" [WIDEO]

Dodał: Na początku dało się poczuć powiew świeżości. Pierwsze zgrupowanie było fajne, piłkarze dostali nowej energii, ale to było też tak, że po kilku latach spędzonych z Adamem Nawałką zawodnicy byli zmęczeni naprawdę wszystkim, jeżeli chodzi o funkcjonowanie tej reprezentacji. To był impuls, który na początku pozwolił dobrze funkcjonować Jerzemu Brzęczkowi. Później jednak, podczas kolejnych zgrupowań, zaczęły do nas dochodzić sygnały, że atmosfera w grupie zaczyna siadać, że wielu piłkarzy nie jest zadowolonych z tego, jak to wygląda pod względem podejścia trenera. Tu trzeba było reagować szybciej. Uważam, że straciliśmy te lata, wszyscy byliśmy sfrustrowani tym, jak ta kadra wygląda.

 

- Jedyny plus był taki, że udało nam się awansować na mistrzostwa Europy, ale z naszej grupy awansowały też Austria i Macedonia Północna, więc to nie była bardzo mocna grupa. To był czas dla nowego selekcjonera na zmianę mentalności i sposobu gry. Trener miałby więcej czasu, miałby Ligę Narodów, kilka poligonów, na których mógłby testować różne rozwiązania - zakńczył Polkowski.

Zbigniew Boniek, prezes PZPNZbigniew Boniek wbił szpilkę polskim piłkarzom. "Myśleliśmy, że są dobrzy"

- Dla mnie dziwne jest to, że Paulo Sousie dano tak mało czasu. Zwłaszcza że to nie było tak, że Jerzy Brzęczek był kwestionowany od listopada czy grudnia 2020 roku, a znacznie wcześniej. Dziwne było to, że Paulo Sousa został zatrudniony tak późno i dziwne byłoby, gdybyśmy teraz go zwolnili. Mam nadzieję, że ktokolwiek zostanie następcą Zbigniewa Bońka, da selekcjonerowi dokończyć pracę. Decyzja o zatrudnieniu Paulo Sousy była dobra, ale niestety spóźniona, a timing w piłce nożnej ma dzisiaj ogromne znaczenie. Szkoda, że Zbigniew Boniek tak późno zdecydował się zadziałać odważniej. Odniosłem wrażenie, że prezes nie chciał działać pod publiczkę i zwalniać Jerzego Brzęczka, kiedy każdy tego oczekiwał. Zbigniew Boniek chciał to zrobić na własnych warunkach, znalazł dobrego następcę Jerzego Brzęczka, ale zrobił to za późno - powiedział Kręcidło.

Więcej o: