"Odpowiedzialny za ten turniej jest oczywiście jeden". Druzgocące komentarze po porażce Polaków

Reprezentacja Polski przegrała 2:3 ze Szwecją i nie zagra w fazie pucharowej Euro 2020. Kadra prowadzona przez Paulo Sousę zajęła ostatnie miejsce w grupie E z jednym punktem. - "Gdyby ktoś mi powiedział, że Lewandowski strzeli trzy gole, ale nie wyjdziemy z grupy..." - czytamy na Twitterze.

Reprezentacja Polski miała szanse na awans do 1/8 finału mistrzostw Europy jedynie w przypadku wygranej ze Szwecją. Kadra prowadzona przez Janne Anderssona zapewniła sobie awans dzień przed meczem z biało-czerwonymi dzięki odpowiednim wynikom w pozostałych meczach. Drugie miejsce w grupie zajęli Hiszpanie, którzy pokonali 5:0 Słowację.

Zobacz wideo "Uwodzi kibiców reprezentacji Szwecji. Polacy będą mieli z nim problem"

Twitter komentuje porażkę Polaków w meczu ze Szwecją. "Na własne życzenie"

"Pierwszy raz po takim turnieju możemy powiedzieć, że szkoda nam Roberta Lewandowskiego. Bo zrobił całe mnóstwo" - napisał komentator Eleven Sports Sebastian Chabiniak.

"Odpowiedzialny za ten turniej jest oczywiście jeden - nazywa się Zbigniew Boniek. 144 dni przed Euro dokonał rewolucji i postawił wszystko na głowie. A błędem podstawowym było w ogóle zatrudnienie Brzęczka. To praprzyczyna. Naprawianie błędu błędem" - pisze dziennikarz "Magazynu Kopalnia", Piotr Żelazny.

"Na własne życzenie" - skwitował krótko były prezes Legii Warszawa Bogusław Leśnodorski.

"Reprezentanci chwalą sobie pracę z Paulo Sousą, on pięknie mówi o piłce, kadra miała fragmenty dobrej gry. Plus dla niego. A potem są wyniki i takie paździerze, jak w pierwszej połowie ze Słowacją czy Szwecją. 1 zwycięstwo w 8 meczach, 1 punkt na EURO" - komentuje Łukasz Olkowicz, dziennikarz "Przeglądu Sportowego".

 

"I po Euro 2020 dla nas. Wielki niedosyt. Gdyby przed turniejem ktoś mi powiedział, że Lewy strzeli w grupie 3 gole, a my nie wyjdziemy..." - to z kolei komentarz Michała Pola, współtwórcy "Kanału Sportowego".

"Mimo wszystko Paulo Sousa powinien pozostać selekcjonerem reprezentacji Polski" - uważa redaktor Sport.pl Dawid Szymczak. Wasze opinie?

"Fajnie, że powalczyliśmy. Fajnie, że były emocje. Fajnie, że Robert Lewandowski wreszcie był liderem, na jakiego czekaliśmy. Szkoda, że na tym turnieju na nic nie zasłużyliśmy" - pisze redaktor Sport.pl Konrad Ferszter.

"Licząc od 2002 roku, na wielkich turniejach Polska wygrała 6 meczów, ale w tym trzy bez znaczenia, bo o honor. Czyli tylko TRZY ważne wygrane w 22 meczach (wszystkie podczas EURO 2016). To jest nasza rzeczywistość" - komentuje Jarosław Koliński, dziennikarz "Przeglądu Sportowego".

"Ten turniej jest naszą katastrofą. Zdobyliśmy jeden marny punkt. Paulo Sousa wygrał tylko z Andorą i to jest fakt, z którym nie ma co dyskutować. Nawet trener Boniek rozłożył na łopatki dwie ekipy: San Marino i Nową Zelandię, a tutaj kompletna klapa" - uważa dyrektor Canal+ Sport Michał Kołodziejczyk.

"Ale jakby zrobić kompilację goli straconych za kadencji Sousy: z Węgrami, Słowacją i Szwecją to jest to defensywny Monthy Python" - pisze Maciej Łuczak, dziennikarz TVP Sport.

 "Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka… ciężki los polskiego kibica, oj ciężki… Świetna imprezka trwa dalej, a my wracamy do domu, bo okazało się, że na karcie zostało kasy na pół drinka" - dodaje dyrektor TVP Sport Marek Szkolnikowski.

"Prawda taka, że jesteśmy piłkarskimi prymitywami, nie umiemy prowadzić gry i na wiele więcej nas nie stać. Od 1986 roku raz wyszliśmy z grupy na dużej imprezie. Albo zmienimy sposób szkolenia, albo za 10 i 15 lat będzie to samo. Choć boję się, że bez Lewego i tego nie będzie" - uważa dziennikarz WP SportoweFakty Marek Wawrzynowski.

Gigantyczna wyprzedaż w Aliexpress! Sprzęt do ćwiczeń, ogrodu, ubrania nawet 70% taniej! Nie tylko podróbki!

Więcej o: